alek-ewa2
  Filipiny - Manila
 


Filipiny



Po przeplynieciu kilku morz i przekroczeniu rownika, dotarlismy wreszcie do Filipin lezacych na zachodnim skraju Pacyfiku



Kraj ten sklada sie z ponad 7,5 tys. wysp, z ktorych najwieksza i najbardziej zaludniona jest Luzon


    Manila

Znajduje sie na niej rowniez stolica Filipin Manila, ktora byla na trasie naszej wycieczki



Przyplynelismy tam wczesna pora, kiedy port pokryty byl jeszcze porannymi mglami, choc mogl to byc rowniez smog unoszacy sie nad ta wielka aglomeracja miejska, ktora jest najgesciej zaludnionym miastem na swiecie



Na nabrzezu czekala juz na nas bardzo kolorowa ekipa powitalna



Z tancami i melodyjna muzyka filipinska



Po zejsciu na lad mielismy okazje osobiscie zapoznac sie z tradycyjnie wystrojonymi przebierancami



A w prezencie dostalismy kolorowe wachlarze i lokalnie wyrabiane wisiorki



Potem specjalny autobus zawiozl nas do miasta, ale raczej na zakupy niz zwiedzanie, poniewaz wyladowalismy w jednym z najwiekszych centrow handlowych kraju



Oczywiscie kompleks ten byl ogromny i az kipial luksusem



I spokojnie mozna by tam bylo spedzic caly dzien



Naszym jednak celem bylo zwiedzanie a nie zakupy, wiec postanowilismy sie stamtad wyrwac i popedzic do starego miasta zwanego Intramuros



Na piechote bylo tam jednak za daleko, wiec zdecydowalismy sie uzyc lokalny transport jakim byly widoczne na zdjeciu, pozostawine przez amerykanow Jeep-y, sluzace teraz jako autobusy miejskie



Za wygodne one oczywiscie nie byly, ale stanowily pewnego rodzaju egzotyke, a najwazniejsze, ze mimo klopotow jezykowach, szczesliwie dotarlismy tam gdzie chcielismy



Intramuros, czyli miasto wewnatrz murow, jest najstarsza i historyczna dzielnica Manili



Po przejeciu miasta przez Hiszpanow w drugiej polowie XVI-go wieku zostalo ono mianowane stolica panstwa



Poniewaz jednak byla ona ciagle zagrozona zarowno naturalnymi kataklizmami jak i grozba inwazji ze strony obcych sil, wiec wkrotce zaczeto budowe murow okalajacych miasto



Ich zewnetrzna czesc wznosila sie na wysokosc 6,7 metrow



A szeroka byla na 2,4 metra z kilkumetrowa pochyloscia do odbijania kul armatnich



Do tego dochodzila czesc wewnetrzna murow, ktora byla duzo szersza



Po krotkim spacerze po jednym z jego odcinkow



Ruszylismy znowu na ulice starowki, ktore miejscami wygladaly bardzo ladnie



Posiadajac wiele wspanialych budowli jak chocby ten budynek uniwersytetu



Ale mialy tez i inne, duzo bardziej zaniedbane i ubogie oblicze



Na naszej drodze znalazl sie jeden z najstarszych kosciolow Manili - San Augustin, pochodzacy z XVI-go wieku, ktory poczatkowo zbudowany byl z bambusow, potem z drzewa, a do dzis stoi jego trzecia kamienna wersja, ktora oparla sie kilku trzesieniom ziemi i jedynie trzeba bylo usunac jedna z nadwyrezonych kataklizmem wiez



Jest rowniez jedynym z siedmiu kosciolow Intramuros, ktory przetrzymal ataki lotnicze podczas II-giej wojny swiatowej i do dzis zachwyca swoim barokowym wystrojem i przepychem



Niedaleko stamtad natknelismy sie na inne wspaniale budowle przyciagajace oczy piekna architektura i kolorytem



Natomiast widoczne w poblizu wieze starej katedry wskazywaly centralny punkt historycznej Manilii



Wkrotce tez do niego dotarlismy, niestety jednak katedra byla w remoncie, wiec nie udalo sie nam wejsc do srodka



Na tym samym placu dominowal jeszcze jeden budynek bedacy chyba najwyzszym w tym rejonie



W ktorym miescila sie siedziba rzadu filipinskiego



Natomiast tuz przy nim urzedowali pracownicy prywatnego biznesu, na ktorych uslugi i my dalismy sie naciagnac i ruszylismy wokol miasta



Wkrotce znowu znalezlismy sie na murach, ale tym razem w miejscu gdzie zbudowana zostala reduta Sw Franciszka Javier a powstala w celu obrony jednej z bocznych bram, przy ktorej miescila sie kiedys siedziba gubernatora



Kolejnymi umocnieniami na naszej objazdowej trasie byl narozny Bastion San Diego



W poblizu ktorego wystawiona zostala bardzo piekna lokomotywa pamietajaca chyba czasy krola Cwieczka



Sam bastion jest najstarszym kamiennym fortem w Manili, ktory potem stal sie czescia murow



Na przestrzeni dziejow byl on kilkakrotnie niszczony i odbudowywany, a teraz jego ruiny stanowia atrakcje turystyczna



Tuz za jego murami znajduje sie piekne pole golfowe, a w oddali widac zarysy nowszych dzielnic miasta



  W tym miejscu mury sa rowniez dosc grube



I wyposazone sa w historyczne dziala broniace do nich dostepu



Od wewnetrznej zas strony bezpiecznie rozlozylo sie stare miasto



Na koniec dotarlismy do jeszcze jednego zabytkowego obiektu, ktory stanowil XIX-to wieczny budynek urzedu celnego, ktory kiedys byl rowniez skarbcem i mennica



Niestety los go tez nie oszczedzal i byl wielokrotnie burzony zarowno przez trzesienia ziemi jak i naloty bombowe podczas II-giej wojny swiatawej, a na koniec zniszczyl go pozar i teraz juz dosc dlugo czeka na ostateczny remont



Po skonczonej wycieczce znalezlismy sie znowu na glownym placu zwanym Plaza Roma, gdzie w centralnym punkcie umiescil sie pomnik krola hiszpanskiego Karola IV-go, ktory wyslal na Filipiny pierwsze dozy szczepionki na czarna ospe



Potem ruszylismy juz dalej na piechote wzdluz pobliskiego parku zwanego Plaza Moriones, ktory prowadzil w strone glownego fortu obronnego



Przy okazji spotkalismy tam bardzo sympatycznego przedstawiciela sil militarnych w jeszcze bardziej twarzowym uniformie z dawnych lat


          
Przez chwile takze i my moglismy sie cofnac w historii i wcielic w dawnych mieszkancow miasta



Podobno jednak najbezpiecznej bylo wtedy wsrod braci zakonnych, ale nie jako skazaniec, ktorych wlasnie tak prowadzono na egzekucje



Niestety jednak habity nie na wszystkich pasowaly i co bardziej barczystym nie udawalo sie pod nimi ukryc



Po dojsciu do koncu placu trafilismy na ograniczajaca go fose



Za ktora znajdowala sie glowna fortyfikacja w postaci Fortu Santiago



Ta XVI-to wieczna cytadela jest jedna z najstarszych fortyfikacji Manili



Poczatkowo zbudowana byla z drewna, ale po jej zniszczeniu przez chinskich piratow, do odbudowy uzyto kamienia



Do fortecy prowadzi 12 metrowa brama



Oprocz sprawowania funkcji obronnych fort uzywany byl rowniez jako wiezienie



A w jednej z cel wieziony byl tam miedzy innymi bohater narodowy Filipin Jose Rizal, ktory jako pisarz nawolywal do politycznych reform i byl zwolennikiem ruchu narodowo-wyzwolenczego



Po wybuchu antykolonialnej rewolucji zostal aresztowany przez Hiszpanow i skazany na smierc



W gornej czesci fortu znajduje sie rowniez muzeum poswiecone burzliwym dziejom tego miejsca



Natomiast z murow ciagnacych sie wzdluz rzeki rozciaga sie piekny widok na nowoczesne dzielnice po jej drugiej stronie



Zeby jednak obrazek byl kompletny, dwie mlode Filipinki zapragnely zapozowac do wspolnego zdjecia



  Natomiast na rzece zauwazylismy jakas dziwna jednostke plywajaca, ktora troche nie pasowala na marynarke wojenna



  W zblizeniu okazalo sie, ze byla to prawdopodobnie jakas tradycyjna lodka do przewozenia towarow, choc trzeba miec duza wyobraznie, zeby czyms takim rzeczywiscie cos przewozic



A jej kapitan byl pewnie mieszkancem troche innej czesci miasta ktora rowniez moglismy zaobserwowac z murow



W naszej dalszej wedrowce po forcie znalezlismy rowniez wspanialy sklad starej amunicji



Ale najpiekniejsze byly rosnace tam bambusy, ktorych cienkie pnie zostaly misternie wyrzezbione przez nature



Po opuszczeniu fortu Santiago ruszylismy z powrotem wzdluz znanego juz nam parku, ale mimo ze troche nas kusila przejazdzka starym autobusem, to jednak postanowilismy isc dalej spacerem



Dzieki temu trafilismy na kolejna elegancka budowle, na ktorej o dziwo powiewala polska flaga



Przy podejsciu blizej okazalo sie, ze trafilismy na polski konsulat



Poniewaz jednak bylo juz po godzinach urzedowania, wiec ruszylismy dalej i wkrotce znowu znalezlismy sie na glownym placu



Stamtad zas ruszylismy juz w droge powrotna, mijajac zarowno te najubozsze ulice



Jak i te, ktore zachwycaly kolonialnym urokiem dawnych czasow



Przy okazji natrafilismy rowniez na dramatyczny pomnik poswiecony ofiarom ostatniej wojny swiatowej



Ciagle jednak nie moglismy sie nadziwic jak takie obrazy zaniedbania i zniszczenia



Moga isc w parze z elegancja i uroda budynkow stojacych tuz obok



No ale co kraj to obyczaj, o czym przekonalismy sie idac w strone portu



Troche niepewni czy aby do niego dotrzemy w calosci, gdyz nasza droga wiodla przez teren zielony okupowany przez najrozniejszych obwiesiow koczujacych pod drzewami



Jakos sie jednak udalo i wkrotce dotarlismy do naroznego skwerka, na ktorym stalo wiele pomnikow o nieznanym nam symbolizmie



Potem juz trzeba tylko bylo przejsc przez glowna ulice i znalezlismy sie w poblizu portu



Tam z kolei zastalismy slawny i wspanialy hotel Manila



Do ktorego wejscia pilnowaly chinskie lwy



I ktory w srodku az razil w oczy bogactwem i luksusem

 

Na nas jednak czekaly nie mniejsze luksusy na naszym statku, ktory gotowy byl juz do drogi, wiec skrzetnie sie na niego zapakowalismy i wkrotce pozegnalismy sie z tym nowym krajem na naszej liscie


 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 6 odwiedzający (56 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=