alek-ewa2
  Indonezja - Jawa, Semarang
 


Indonezja

    Jawa

Kolejna wyspa na naszej trasie byla Jawa, ktora co prawda zajmuje na swiecie dopiero 13 miejsce pod wzgledem wielkosci, ale za to jest najbardziej zaludniona wyspa swiata majac ponad 140 milionow ludnosci



Na Jawie znajduja sie cztery miejsca objete swiatowa lista UNESCO, z ktorych jedno udalo sie nam odwiedzic



Naszym portem bylo miasto Semerang w polnocno-srodkowej czesci wyspy, a obiekt naszego zainteresowania, ktory zaliczany jest takze do 7 cudow swiata, to swiatynia Borobudur



Do Semarang dotarlismy wczesnym rankiem, kiedy nad miastem wisialy jeszcze poranne mgly przeslaniajace kontury przybrzeznych wulkanow



Powoli jednak slonce zaczelo przedzierac sie w strone blekitnego nieba i od razu zrobilo sie bardzo goraco



Na brzegu wojskowa orkiestra powitala nas piekna muzyka marszowa



A krolewskie powitanie czekalo na nas nawet juz po zejsciu na lad, gdzie odswietnie ubrani oficerowie Marynarki Indonezyjskiej uformowali cos w rodzaju strazy honorowej



Nie zabraklo oczywiscie rowniez plakatu powitalnego, ktory zapraszal nas do miasta



Wiekszosc jednak takich jak my pasazerow, wybierala sie troche dalej poza Semarang i na nich wlasnie czekala kolejna linia luksusowych autobusow



Wkrotce tez znalezlismy sie poza miastem, gdzie dominowaly zielone pola uprawne



Ktore czesto zamienialy sie w wodne tarasy ryzowe



Po pierwszej godzinie jazdy zatrzymalismy sie na plantacji kawy, na krotki odpoczynek i maly poczestunek, w ktorego sklad wchodzila oczywiscie kawa no i cos slodkiego



Potem czekalo nas jeszcze prawie 1.5 godziny jazdy, bo miejsce do ktorego jechaliamy polozone bylo wlasciwie juz po drugiej stronie wyspy, w srodku tego zoltego kolka



IX wieczny Borobudur jest najwieksza na swiecie swiatynia buddyjska i posiada konstrukcje piramidalna, ktora odzwierciedla buddyjska wizje swiata



Budowla ma forme mandali bedacej duchowym i rytualnym symbolem buddyzmu i hinduizmu oraz reprezentujacej wszechswiat



W XI wieku swiatynia stracila swoje znaczenie i zostala zaopuszczona na kilkaset lat



Na nowo zostala ona odkryta dopiero w 1814 roku przez jednego z oficerow brytyjskich podczas brytyjskiego panowania na Jawie



A to jakis kamien pamiatkowy ufundowany przez bylego prezydenta Indonezji Soeharto w 1983 roku



Cala swiatynia lezy na czworokatnej podstawie, ktorej kazdy bok ma dlugosc ok. 123 metry i w najwyzszym punkcie siega 35 metrow w gore



Ma ona budowe tarasowa, a ponad podstawa znajduje sie 5 kwadratowych i trzy okragle platformy



  Borobudur jest nie tylko obrazem swiata, ale takze droga, ktora przez niego prowadzi, a kolejne poziomy budowli przedstawiaja etapy na drodze do Nirwany czyli Doskonalego Oswiecenia



Widac to wyraznie na przekroju podluznym swiatyni, a wiec jej baza to tzw Kamadhatu czyli Strefa Pozadania, kolejny etap to Rupadhatu, bedace Strefa Czystej Formy, no a na koniec siega sie Arupadhatu czyli Strefy Czystego Ducha



Kazdego z czterech wejsc do swiatyni strzega kamienne lwy



Jej basa pokryta jest 160 plaskorzezbami  przedstawiajacymi do jakich zbrodni i nieszczesc prowadzi pozadanie, ale niestety dzisiaj mozna zobaczyc tylko ich niewielki odcinek, poniewaz reszta zaslonieta jest wzmacniajacymi fundamentami



Po zapoznaniu sie z pierwszym etapem dazenia do doskonalosci ruszylismy dzielnie pod gore



Wkrotce tez znalezlismy sie na szczycie podstawy swiatyni, ktora wysunieta byla 7 metrow do przodu w stosunku do nastepnej platformy znajdujacej sie ponad nia



Kazdy nastepny kwadratowy taras otaczaly wysokie balustrady ozdobione misternymi rzezbami, wsrod ktorych znajdowaly sie 432 posagi siedzacego Buddy usytuowane w niszach, a miedzy nimi wyrastaly stupy bedace relikwiarzami symbolizujacymi oswiecony stan



Aby dostac sie na wyzszy poziom trzeba bylo przekroczyc brame ozdobiona glowa bogini smierci Kali



Na scianach i balustradach nastepnych 5 tarasow znajduje sie 2670 plaskorzezb, z ktorych 1460 obrazuje sceny z zycia Buddy, a pozostale pelnia funkcje ozdobne



Kazdy taras cofniety jest o 2 metry aby zostawic miejsce na przejscie



Prawdziwi pielgrzymi obchodza dookola kazdy z nich i dopiero potem wspinaja sie na kolejny poziom, a dlugosc calej trasy siega 6 km



Niestety ze wzgledow czasowych nie udalo sie nam do tego dostosowac i duzo szybciej niz to wymagalo popedzilismy na gore



Wkrotce tez dotarlismy do schodow prowadzacych na na najwyzsze platformy, ktorych pilnowal jeden z 32 kamiennych lwow



No a po ich pokonaniu znalezlismy sie na najwyzszym etapie oswiecenia, ktory stanowily trzy pietra okraglych platform



Znajdowaly sie na nich 72 dagoby czyli stupy w ksztalcie dzwonow, w ktorych umieszczone byly posagi Buddy



Tym razem znalezlismy czas aby obejsc platformy dookola, choc jedyne co sie zmienialo to widok na okolice



Wspielismy sie takze na sam szczyt pod najwieksza stupe wienczaca cala budowle



Skad takze rozciagal sie piekny widok na wszystkie trzy tarasy najwyzszego etapu



Oczywiscie poniewaz z wielkim wysilkiem udalo sie nam wspiac na sama gore, wiec spedzilismy tam troche czasu



Podziwiajac niesamowity ogrom tej wspanialej swiatyni



I zachwyceni tym, ze tak swobodnie mozna bylo sie po niej poruszac



Gdzies tam w oddali wypatrzylismy jakis wulkan, ktorego kontury rozmazywaly sie na widnokregu



I dopiero na wielkim zblizeniu obiektywu udalo sie nam dokladniej przyjrzec jego masywnej sylwetce



No i na koniec udalo sie nam nawet zrobic wspolne zdjecie uwieczniajace nas na tym najwyzszym poziomie oswiecenia



Potem niestety trzeba bylo juz powoli wracac na ziemie i do grzesznej egzystencji



Co bylo mozliwe tylko w kilku miejscach, wiec schodzenia zajelo nam tez troche czasu



Przy okazji wypatrzylismy jedyna stupe, ktora nie miala przykrycia i pokazywala siedzaca w srodku postac Buddy



Bardzo sie ucieszylismy ze trafilismy na to miejsce, bo przewodnika zostawilismy juz dawno za soba i nie za bardzo wiedzielismy gdzie jej szukac



Chwile pozniej zeszlismy na kwadratowe tarasy



Gdzie udalo sie nam znalezc bardzo ciekawa perspektywe na wszystkie najwyzsze poziomy swiatyni, lacznie z ta najwieksza stupa na szczycie



No a potem trzeba bylo troche sie nameczyc podczas schodzenia dosc wysokimi schodami, podczas ktorego nasze kolana ocalaly w nienajgorszej formie tylko dzieki poreczom, na ktorych moglismy sie wesprzec



Wkrotce tez dotarlismy na sam dol, szczesliwi, ze zwiedzanie zakonczylismy jeszcze przed poludniem, choc juz z nieba lal sie okropny zar i bylismy zziajani i spoceni jak dzikie swinie na goralskim weselu



Po ostatnim spojrzeniu na ta wspaniala budowle ruszylismy w powrotna droge




Tym razem urozmaicona ona byla wspolnym obiedem dla wszystkich wycieczek



Odbyl sie on w ogrodach przy pieknie udekorowanych stolach, ale niestety bez klimatyzacji



I jedynie umieszczona posrodku fontanna, chlodzila swoim wygladem



Po skonczonym obiedzie jeszcze szybko rozejrzelismy sie dookola naszej restauracji



Tuz obok zauwazylismy jakas hinduska swiatynie



Natomiast na parkingu grzecznie czekaly na nas nasze autobusy



A tuz obok pod daszkiem wypatrzylismy policyjny samochod towarzyszacy nam w podrozy



Byl to nasz wybawiciel, poniewaz tylko dzieki niemu i temu ze moglismy poruszac sie srodkiem drogi, bylismy w stanie odbyc ta ponad 100 km podroz



Dzieki jego obecnosci traktowani bylismy bowiem jak pojazdy uprzywilejowane i nie zatrzymywalismy sie nawet na czerwonych swiatlach



A wszystko co jechalo przed nami i naprzeciwko musialo rozjezdzac sie na boki i robic nam miejsce, co patrzac na ten obrazek wydawaloby sie niemozliwoscia, a jednak tak bylo



Naszym nastepnym przystankiem w czasie powrotu do Semarang byla mala miejscowosc Ambarawa, ktora podczas panowania w Indonezji kolonialnej wladzy holenderskiej byla miastem wojskowym



Aby umozliwic wojsku transport do Semarang, Holendrzy zbudowali tam w 1873 roku  stacje kolejowa



Budynek dworcowy jest obecnie obiektem zabytkowym, a na terenie stacyjnym znajduje sie teraz muzeum kolejowe



Zostalismy tam pieknie powitani przez tanczace dziewczyny w tradycyjnych kostiumach



Ktore potem bardzo chetnie zgodzily sie na wspolna fotografie



Po krotkim przywitaniu postanowilismy rozgladnac sie dookola



Na wystawie muzealnej na swiezym powietrzu znajdowalo sie tam 21 parowych lokomotyw



Z ktorych cztery byly w stanie uzytkowym, a wszystkie zaliczaly sie do unikatow na skale swiatowa



Ale jaka jest roznica miedzy nimi to moga okreslic tylko znawcy



Na wystawie znalezlismy rowniez napedowe kola zebate lokomotywy, jako ze Ambarawa byla takze waznym wezlem kolei zebatych laczacych mniejsze i stromo polozone miejscowosci w centralnej Jawie



W chwili obecnej z Ambarawy kursuje turystyczny pociag, ktory ciagnie jedna z tych zabytkowych ciuchci



Poniewaz taka przejazdzka byla w planie naszej wycieczki, wiec wkrotce trzeba bylo sie zbierac do drogi



Zajelismy wiec strategiczne miejsca przy oknie



Zeby jak najwiecej zobaczyc



I ruszylismy na eksploracje centralnej czesci wyspy



Poniewaz w oknach nie bylo szyb, wiec mozna bylo robic zdjec do woli



Najczestszym wizerunkiem widzianym podczas naszej podrozy byly oczywiscie soczyscie zielone pola ryzowe



Ale przejezdzalismy takze srodkiem malych wiosek, ktore niestety nie wygladaly najatrakcyjniej



Za to dominujace na widnokregu wulkany dodawaly temu miejscu specyficznego uroku i tajemniczosci



Na swojej drodze trafilismy rowniez na male jeziorka, na brzegu ktorych swoim kolorytem wyroznialy sie male malownicze lodki



Czesto tez widac bylo pomiedzy szuwarami rybakow probujacych szczescia w zlowieniu kolejnego posilku



Najbardziej jednak ciekawie wygladaly male przystanie



Ktore wlasciwie zbudowane byly na wodzie, z ktorej sterczalo dziesiatki tyczek o niewiadomym dla nas przeznaczeniu



Po skonczonej wycieczce pociagiem ruszylismy z powrotem do Semarangu i tym razem udalo sie nam uwiecznic na zdjeciu te najgorsze slamsy znajdujace sie pod mostami przy wjezdzie do miasta



Ktore umiescily sie przy wysypiskach smieci i az ciezko nam bylo uwierzyc, ze w XXI wieku istnieje jeszcze taka bieda i takie okropne warunki sanitarne, zwlaszcza przy tak goracym klimacie



Patrzac na to z przyjemnoscia wrocilismy na nasz statek, gdzie czekaly na nas wszelkie wygody, lacznie z klimatyzowanymi wnetrzami, o ktorych marzylismy juz od pewnego czasu



Wkrotce tez potem, razem z nadchodzacym zmierzchem malujacym na rozowo cale niebo, nadeszla pora ruszenia w dalsza droge

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (5 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=