alek-ewa2
  Norwegia - Narwik
 


Norwegia



Nasza dalsza trasa prowadzila nas na poludnie w kierunku Narwiku, wzdluz poszarpanego przez fiordy wybrzeza Norwegii



Od czasu do czasu zatrzymywalismy sie po drodze



Zeby podziwiac okoliczna scenerie



Do ktorej nalezaly pnace sie do gory zasniezone szczyty gorskie



Urocze jeziorka, w ktorych sie one odbijaly



No i oczywiscie wspaniale fiordy wcinajace sie gleboko w srodek ladu



Jeden z naszych przystankow przypadl w miejscu gdzie krajobraz byl zupelnie zimowy



A pokryte sniegiem skaliste gory dominowaly nad wijaca sie u ich podnoza droga



A jeszcze nizej rozlewaly sie wody fiordu



Znalezlismy tam tez bardzo orginalny kierunkowskaz



Ustawiony w rzeczywiscie przepieknej scenerii



A to jeszcze inne miejsce gdzie zatrzymalismy sie na chwilke



I gdzie zauroczyl nas malowniczy port jachtowy bedacy ozdoba malej wioski rozlozonej na brzegu



Gdzies na horyzoncie rysowaly sie potezne gory



Ale tym razem wieksza nasza uwage przyciagnely kolorowe lodki



Przy okazji znalezlismy tam jakies bardzo orginalne zimowe narzedzia pracy



Niestety jednak nie zauwazylismy nikogo pracujacego, jako ze byla to pelnia lata



I jeszcze jeden rzut oka na spokojne zatoki fiordu



Oraz mala przystan, prawdopodobnie dla promow lub statkow wycieczkowych



A gdzies tam w oddali widoczne byly budynki malej wioski



Niesamowicie polozonej nad woda i u podnoza monumentalnych gor, ktorych wysokie szczyty ginely w gestej mgle



Gdy nadeszla pora popoludniowego posilku przystanelismy przy malym zajezdzie rowniez pieknie polozonym u stop gor



Wokol ktorego zrobilismy sobie maly spacer



Okoliczne domki byly bardzo schludnie utrzymane



A ze wszystkich stron otaczala nas soczysta zielen, az razaca w oczy swoim zywym kolorem



Natomiast szczyty gorskie pozbawione byly roslinnosci



I kontrastowaly pokrytymi bialym sniegiem wierzcholkami



Na koniec naszej bardzo widowiskowej podrozy dotarlismy wreszcie do Narwiku



Gdzie zakwaterowano nas w pieknym hotelu



Ktory okazal sie najwyzszym budynkiem w calym miescie



Idac dalej po najblizszej okolicy dotarlismy do z kolei chyba najnizszego budynku, w ktorym znajdowalo sie muzeum wojny



Potem podazylismy za jakas strzalka pokazujacanam kierunek



Nasza droga prowadzila przez most nad torami kolejowym, az dotarlismy do centrum sklepowego



A z tarasu przed nim rozlegal sie wspanialy widok na gore dominujaca nad miastem



Pod koniec dnia pokryta zlocista poswiata zachodzacego slonca, ktore na tej szerokosci geograficznej i o tej porze roku mialo wcale nie opuszczac niebosklonu




W poszukiwaniu tego ewenementu ruszylismy wzdluz ulic Narwiku



Docierajac az nad mala zatoke



Ktorej brzegi zabudowane byly bajecznie kolorowymi domkami



Co prawda na poziomie wody juz slonca nie widzielismy



Ale ciagle oswietlalo ono szczyty gorujace nad miastem



My moglismy tylko obserwowac poswiate rozjasniajaca niebo na zachodzie



Poniewaz slonce ucieklo nam za wyrastajace na horyzoncie gory



Naszym bledem bylo, ze zeszlismy troche za nisko



Ruszylismy wiec znowu pod gore przy niebie blekitnym jak w srodku dnia, choc bylo juz po polnocy



Jak jednak przystalo na ta pozna pore, ulice byly calkiem opustoszale



I tylko my we dwoje bladzilismy po nich zachwycajac sie otaczajaca nas sceneria



Wkrotce ukazala sie przed nami strzelista wieza katedry, ktora oczywiscie tez byla zamknieta



A z malego podwyzszenia mielismy piekny widok na gore, na ktora nieustannie swiecilo slonce



Po dalszym krotkim marszu dotarlismy do wielkiego drogowskazu, ktory miedzy innymi zawiadamial nas, ze jestesmy 2407 km od bieguna polnocnego



No a na koniec znowu zjawilismy sie na glownym placu, zreszta bardzo ladnie zagospodarowanym



Gdzie glowne miejsce zajmowala fontanna z pomnikiem Wolnosci w postaci matki z dzieckiem, a usytuowana przed muzeum



A ze to bylo muzeum wojenne swiadczyl pojazd przed nim stojacy



Tuz obok prowadzila droga do naszego nowoczesnego hotelu



Dumnie pnacego sie pod gore



A z ulicy tuz obok rozciagal sie piekny widok na oswietlone polnocnym sloncem gory otaczajace miasto



Nastepnego dnia swoje pierwsze kroki skierowalismy do muzeum, ktore posiadalo jeszcze duzo innych eksponatow z czasow II wojny swiatowej



A najbardziej dla nas niezwykle byly motory na gasienicach dostosowane do tamtejszych warunkow atmosferycznych



Byly tez pociski i niektore dosyc solidnych rozmiarow



I oczywiscie nie zabraklo rowniez min podwodnych i torped, poniewaz glowne walki w Narwiku odbyly sie na wodzie



Miasto to mialo bowiem strategiczne znaczenie jako port Morza Norweskiego zacisznie polozony na koncowce fjordu Ofotfjord, ktorego wody nigdy nie zamarzaly dzieki docierajacej tam odnodze cieplego pradu Gulf Stream, a przy okazjii osloniety byl od ladu wysokimi gorami,



Powstal on na poczatku XX-go wieku w celu eksportu rud zelaza ze szwedzkich kopaln w Kiruna, gdyz jedyny inny port polozony w Szwecji - Lulea, lezal nad Zatoka Botnicka, ktora zamarzala w zimie



W walce o Narwik braly rowniez udzial polskie okrety wojenne jak i polskie oddzialy jak chocby  Brygada Strzelcow Podhalanskich, nagrodzone potem za swoje zaslugi



Niemcy probowali zatrzec ten ich zapal do walki wydanymi pamfletami, ktore zachowaly sie do dzis i znalazly miejsce wmuzeum



Znajduje sie tam takze i inny eksponat swiadczacy o wkladzie Polakow w zwyciestwo nad niemieckim faszyzmem, a jest nim maszyna kodujaca - enigma, ktorej rozszyfrowaniem przechwalaja sie Anglicy, ignorujac udzial polskich kryptologow



Ktorzy przekazali im rozszyfrowana maszyne juz w 1940 roku, co zostalo potwierdzone na tej tablicy informacyjnej



W dalszej naszej wedrowce dotarlismy w poblize lokalnego klubu jachtowego



Znalezlismy tam tez stara latarnie morska



Oswietlajaca pobliski fiord, ale pracujaca dopiero podczas nocy polarnej, bo w czasie lata to na niewiele sie przydawala



Kolejny przystanek w naszej wycieczce po Narwiku zrobilismy sobie na cmentarzu wojennym



Gdzie znalezlismy i polska mogile poswiecona polskim zolnierzom poleglym w walkach o to miasto



A nad calym cmentarzem gorowal bardzo nowoczesnie wygladajacy kosciol



Jadac dalej pod gore przystanelismy na chwile na jednym z punktow widokowych na miasto przy miejskiej elektrowni



A potem postanowilismy zdobyc gore dominujaca nad miastem zwana Fagernesfjellet



W tm celu zdecydowalismy sie wykorzystac kolejke linowa



Na ktorej sie wkrotce znalezlismy



A przed naszymi oczami roztoczyly sie wspaniale widoki na cala piekna okolice



Niestety kolejka nie dojezdzala do samego szczytu, ktory gorowal jeszcze nad nami i byl caly schowany we mgle



My dotarlismy jedynie na wysokosc 670 metrow npm., gdzie powstalo centrum turystyczne z restauracja



I gdzie znalezlismy rowniez drewniany kierunkowskaz wskazujacy miedzy innymi i Warszawe, oddalona od tego miejsca niewiele mniej niz Biegun Polnocny, tyle ze w druga strone



Najpiekniejszym widokiem byla jednak panorama calego fiordu nad ktorym ulokowany byl Narwik



Dramatyzmu dodawal jej wiszacy nad przepascia taras restauracyjny



Jak na dloni widoczne bylo rowniez cale miasto, lacznie z jego portem usadowionym w mniejszej zatoczce



A w dalszej perspektywie ukazala sie nam koncowka glownego fiordu,  oraz wejscie do bocznego fiordu Rombaken, gdzie w 1940 roku zostal zatopiony polski okret wojenny ORP Grom



Niestey jednak to co dobre szybko sie konczy, wiec wkrotce musielismy wracac na dol



Gdzie czekal juz nasz autobus, a w jego tle oprocz nowoczesnych domow, wyrosly jakies tradycyjne namioty nalezace do typowego budownictwa w kulturze Sami



Wracajac zas juz w strone naszego hotelu moglismy zaobserwowac pociag wiozacy ze Szwecji rude zelaza



Wkrotce tez, tym razem juz na piechote, udalismy sie w strone jednego z miejskich parkow, gdzie znalezlismy pomnik poswiecony budowniczym linii kolejowej z Kiruny do Narwiku bedacej jedyna linia kolejowa w tym miescie



Ze szczytu parkowego wzgorza moglismy rowniez podziwiac gore, na ktorej niedawno bylismy i tor narciarski, wyryty wsrod zielonych lasow



Z drugiej zas strony otworzyl sie nam piekny widok na Ofotfjorden i osniezone szczyty gorskie po jego drugiej stronie



W parku dokonalismy jeszcze dwoch odkryc, z ktorych jednym byly jaskinie, tunele i bunkry uzywane przez Niemcow podczas II-giej wojny swiatowej



A kolejne stanowil ogromny glaz zaliczany do lokalnych atrakcji



Jako ze znajdowal sie na nim rysunek swoim wiekiem siegajacy lat daleko przed nasza era, przedstawiajacy jakies miejscowe zwierze



Po naszym owocnym spacerze po parku, znowu znalezlismy sie w centralnym punkcie miasta



Stamtad postanowilismy jeszcze podejsc w strone portu i na naszej drodze znalezlismy stary kosciolek poswiecony ludzim morza



  A park naprzeciwko niego zdobil rownie stary domek zbudowany w tradycyjnym norweskim stylu



A tak poza tym to wokol nas roslo nowoczesne miasto



Choc niektore kamienice zachowaly urok poprzedniego stulecia



  A to jeszcze krotki rzut oka na pobliska stacje kolejowa



No a na konie zostalismy uraczeni wybuchem gejzeru w hydroelektrowni, siegajacym 75 metrow wysokosci, a obrazujacym cisnienie wody napedzajacej agregaty pradotworcze

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 6 odwiedzający (75 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=