alek-ewa2
  Fiji - Lautoka
 


Fiji



Z Vanuatu pozeglowalismy jeszcze dalej na wschod w kierunku Fiji, ktore jest wyspiarskim krajem  polozonym na skraju Melanezji



Sklada sie on z ponad 330 wysp oraz 500 malych wysepek, a nasza trasa wiodla na ta najwieksza z nich Viti Levu, do drugiego pod wzgledem wielkosci miasta Fiji - Lautoki



W dniu ladowania tam zerwalismy sie wczesnie rano, gdy nasz maly Broadway swiecil jeszcze pustka



Na pokladzie tez nie bylo jeszcze wielu rannych ptaszkowi, a gdzie niegdzie ciagle palily sie nocne swiatla



W krotce jednak slonce wystawilo swoja twarz spoza chmur i okazalo sie ze jest juz dosc wysoko na horyzoncie



A statek powoli doplywal do portu, ktory wital nas ogromnym napisem umieszczonych na dachu budynku portowego

    Lautoka

Lautoka znana jest takze jako Sugar City, czyli Cukrowe Miasto, poniewaz wyrosla na plantacjach trzciny cukrowej, a lezy u podnoza poteznego masywu gorskiego zwanego Sleeping Giant czyli Spiacy Olbrzym



Wlasnie w jego okolice wybralismy sie na wycieczke, poniewaz znajdowaly sie tam ponoc przepiekne ogrody orchidei zwane Garden of the Sleeping Giant



Poniewaz nas jednak bardziej interesowaly widoki niz wachanie kwiatkow, wiec wspielismy sie zaraz na najwyzszy pagorek w okolicy



Na jego szczycie ustawiony byl bialy krzyz, ale juz w tej chwili nie za bardzo pamietamy z czym byl on zwiazny



Pod nami natomiast otworzyla sie ogromna zielona dolina, ktora zamykaly jakies kolejne pasma gorskie widoczne gdzies w oddali



Z kolei patrzac w strone morza widac bylo na horyzoncie jego blekitna nitke konczaca plaska rownine, ktora sie rozciagala u naszych stop



W najblizszej zas perspektywie gorowala nad nami potezna sylwetka spiacego olbrzyma



A wszystko zanuzone bylo w soczystej, tropikalnej roslinnosci pokrywajacej zarowno doline jak i gorskie zbocza



W drodze powrotnej zatrzymalismy sie na chwilke w typowej wiosce fijijanskiej, ktorej tradycyjne domy charakteryzowaly sie bardzo wysokimi i stromymi dachami



No a potem podskoczylismy w jeszcze jedno ciekawe miejsce zwiazane z historia tego terenu



W tym bowiem punkcie wyladowal Kapitan William Bligh po buncie na Bounty w 1789 roku, kiedy jego lodka rozbila sie na pobliskiej rafie koralowej



Moment ten liczony jest jako czas odkrycia Fiji, choc wczesniej byl tam juz w 1643 roku holenderski podroznik Abel Tasman



Obecnie mala wysepka lezaca tuz przy brzegu jest bardzo popularna jako miejsce zawierania slubow i do jednej z takich ceremonii byly wlasnie przygotowywane dekoracje



Od ladu dzieli ja waska ciesnina, ktora mozna przekroczyc malym, drewnianym mostkiem



A na brzegu ulokowal sie dosc luksusowy osrodek wczasowy zwany od tego miejsca First Landing Resort




Dla uciechy wczasowiczow oprocz piaszczystej plazy znajduje sie tam tez mala przystan, skad mozna wybrac sie na przejazdzke lodka



A tak wazny w tamtejszym klimacie cien, zapewniaja gaje palmowe schodzace bardzo blisko wody



Po krotkim zapoznaniu sie z turystyczno-wypoczynkowym obliczem miasta, ruszylismy w strone jego gwarnego centrum, gdzie miedzy innymi wstapilismy do swiatyni hinduskiej i meczetu



Hinduska swiatynia, ktora odwiedzilismy, nalezala do Miedzynarodowego Towarzystwa Swiadomosci Kryszny znanego popularnie jako Hare Kryshna



Sa oni wyznawcami tzw krysznaizmu, ktory jest forma hinduskiego wisznuizmu uznajacego jednego Boga, ale o wielu wcieleniach



W przypadku krysznaizmu tym bogiem jest wcielenie Wisznu zwane Kryszna, bedacym wedlug nich Najwyzsza Osoba Boga



A swiatynia, ktora wizytowalismy jest najstarsza swiatynia tego wyznania na Fiji, ktore w tym kraju posiada najwieksza procentowo liczbe wyznawcow tej religii w stosunku do ilosci mieszkancow



Czlonkowie Hare Kryszna, glownie mnisi, znani sa z odprawianych na ulicach miast na calym swiecie ulicznych spiewow i tancow z bebnami, a spiewana przez nich piesn zwana Maha Mantra sklada sie z 16 slow powtarzanych na okraglo



Po wejsciu do srodka swiatyni okazalo sie ze jest ona praktycznie pusta, a na jednym z jej koncow znajduja sie otwierane oltarze



Ktore posiadaly jakies swiete figurki majace zwiazek z ta religia a kazdy oltarz przedstawial co innego



Natomiast na scianach wisialy piekne malowidla ukazujace sceny z zycia Boga



W swiatyni znajdowala sie takze siedzaca postac jej zalozyciela - Srila Prabhupada, hinduskiego mnicha, ktory rozpowszechnil krysznaizm na zachodzie i reszcie swiata



Po zwiedzeniu swietego przybytku Hari Kryszna przenieslismy sie do miejskiego meczetu, ktory rowniez stal otworem dla wizytujacych



Jego wnetrze odzwierciadlalo przepiekny arabski styl budownictwa, a cala podloga pokryta byla dwukolorowym dywanem z wyznaczonymi miejscami dla wiernych



Od strony Mekki znajdowal sie mihrab wskazujacy kierunek modlenia sie



A w zwiedzaniu towarzyszlo nam dwoch malych chlopcow, prawdopodobnie oddelegowanych uczniow znajdujacej sie przy meczecie szkoly islamskiej



Zaspokoiwszy swoje duchowe potrzeby, przenieslismy sie w pelny ruchu i zgielku srodek miasta




Poniewaz jednak nie znalezlismy tam nic ciekawego do ogladania, wiec postanowilismy zajrzec do kilku sklepow



Niestety i tam nie znalezlismy nic godnego naszej uwagi i tak szczerze mowiac wcale sie nam tam nie podobalo



Okoliczne budynki wprost straszyly swoja brzydota i jedynie zielone grzadki dodawaly temu miejscu troche urody



W tym wszystkim najladniejszy byl skwerek na srodku skrzyzowania, tyle ze nie bylo na nim skrawka cienia, a zar lal sie z nieba niemilosierny



Wkrotce wiec ruszylismy z powrotem na statek, zatrzymujac sie tylko po drodze przy kolejnym meczecie, ktory widoczny byl z daleka i zaintrygowal nas swoim wygladem



Niestety byl zamkniety, ale ze szczytu wzgorza na ktorym sie ulokowal widoczna byla jedna z dzielnic mieszkaniowych



Kiedys podobno wszystkie te domy schowane byly w lesie palmowym, ale po dewastujacyn cyklonie Winston, ktory nawiedzil te rejony niecaly miesiac wczesniej, wiekszosc drzew zostala powalona, a domy poniszczone, czego jednak zdjecie nie jest w stanie zbyt dobrze zobrazowac


 

Po powrocie na statek stwierdzilismy, ze Lautoka duzo ladniej wyglada z jego pokladu niz w rzeczywistosci, wiec spedzilismy na nim reszte naszego czasu w tym miescie



Bez zbytniego zalu jednak przygladalismy sie momentowi oddawania naszych cum



I odbijaniu od brzegu, gdy nasze sruby wzburzyly wode podnoszac z dna brazowy mul



Chwile pozniej zaczelismy oddalac sie od wyspy zostawiajac za soba miasto, a na horyzoncie ciagle spiacego olbrzyma, przykrytego biala koldra pierzastych chmur



Nadchodzacy powoli wieczor zastal nas jeszcze na pokladzie, bo temperatura troche spadla i zrobilo sie naprawde przyjemnie

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzający (52 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=