alek-ewa2
  Indie - Delhi2
 


Indie



Swoja krotka wycieczke po Indiach konczylismy tam gdzie ja rozpoczelismy, czyli w Delhi



Z Agry wyjechalismy o poranku, ale slonce bylo juz dosc wysoko, tyle ze zanieczyszczenie powietrza bylo tak wielkie, ze mozna bylo patrzec na niego golym okiem



Pierwsza czesc naszej drogi, zanim wyjechalismy na autostrade, biegla wzdluz niewielkich osiedli czy tez miasteczek



Na ulicach ktorych napotykalismy bardzo typowe obrazki z tamtejszego zycia



I tak charakterystyczne w tym kraju wysypiska smieci, ktore jak widac nikomu tam nie przeszkadzaly



I jedynie ciezarowki czesto byly odswietnie przybrane i upstrzone jak choinki



Na szczescie nasz maly autobusik, ktorym przemierzalismy Indie, byl pod tym wzgledem duzo skromniejszy, a i tak prezentowal sie bardzo ladnie



W sumie tez byl dosc wygodny, wiec nie moglismy narzekac na te dlugie godziny spedzone w drodze



Choc podczas jednego z postojow zastanawialismy sie czy nie przejsc na inny pojazd, na ktorym mozna byloby przy okazji takze cos zarobic



Po kilku godzinach jazdy dotarlismy do Delhi



A przedzieranie sie przez zatloczone ulice tego wielkiego miasta zajelo nam kolejne pare godzin



Ale potraktowalismy to jako przejazdzke pozegnalna, bo nastepnego dnia mielismy juz opuscic Indie



Do hotelu dotarlismy wczesnym popoludniem, wiec po zakwaterowaniu sie mielismy jeszcze sporo wolnego czasu



Postanowilismy wiec rozejrzec sie po najblizszej okolicy, ktora tak szczerze mowic wygladala jak jedno gruzowisko, nad ktorym dominowal nasz bardzo elegancki hotel Park Plaza



Wsrod tych gruzow znalezlismy jednak i kilka bardzo ciekawych architektonicznie choc troche i prowizorycznych obiektow



A dekoracje jakie wokol nich zastalismy zupelnie nie pasowaly do tego miejsca



Jak sie pozniej dowiedzielismy, byly one elementami dekoracyjnymi podczas slubow hinduskich jakie sie wlasnie tam odbywaly



Poniewaz jednak akurat nic tam sie nia dzialo, wiec postanowilismy przespacerowac sie do pobliskiej dzielnicy mieszkaniowej



Trudno powiedziec czego spodziewalismy sie po tym spacerze, ale nie byl on tak przyjemny jak sobie wyobrazalismy



Przede wszystkim na chodnikach zaparkowane byly tamtejsze dorozki, pewnie juz bezuzyteczne, bo trudno sobie wyobrazic jazde czyms w takim stanie



Szlismy wiec ulica, ktorej jedyna pozytywna cecha byla jej szerokosc, oraz to ze byla asfaltowa, poboczem zas plynal rynsztok, a obok lezaly kupy smieci i gruzow



No i jeszcze dowiedzielismy sie, ze bardzo tam dbaja o zanieczyszczenia, ktore kontroluje specjalna komisja



W koncu jednak trafilismy na jakas czesc komercjalna z kolorowymi sklepikami, wsrod ktorych nie znalezlismy tego czego szukalismy



Pelno zas tam bylo roznorodnych zakamarkow, ktore nie wygladaly zbyt pociagajaco, zwlaszcza ze robilo sie coraz ciemniej



W zwiazku z tym zaczelismy sie rozgladac za jakas taksowka, ktora zaoszczedzilaby nam trudow powrotnej drogi, w tym wygladajacym coraz bardziej podejrzanie otoczeniu



Na szczescie udalo sie nam zlapac bardzo przyjaznego kierowce, ktory nie tylko podrzucil nas z powrotem do hotelu, ale jeszcze przedtem zawiozl do najblizszego monopolu, abysmy mieli przy czym uroczyscie swietowac koniec wycieczki



A to juz pozegnalna kolacja z nasza mala grupa, ktora zaklocaly jakies strzaly, wybuchy i wrzaski oraz glosna muzyka



Z ciekawoscia wygladnelismy na zewnatrz i okazalo sie ze ulice wokol naszego hotelu zmienily calkowicie swoj wyglad i pelne byly wielobarwnych korowodow slubnych



Gama kolorow mieniacych sie przed naszymi oczami byla wprost niesamowita, a hinduska muzyka i co chwila ekspolodujace petardy zupelnie nas oszolomily



Wsrod tej szalonej imprezy udalo sie nam wypatrzec jednego z panow mlodych, wystrojonego w tradycyjny hinduski stroj, ale niestety nie bylismy w stanie znalezc zadnej panny mlodej, ktore jak sie pozniej dowiedzielismy czekaja w palacach slubow, gdzie jednak nie mielismy juz wstepu



Tak czy inaczej nasz pobyt w Indiach zakonczylismy wspanialym spotkaniem z przepieknymi tamtejszymi tradycjami, co troche zlagodzilo nasze nie najlepsze wrazenia jakie odnieslismy po spotkaniu z codziennymi warunkami zycia w tym kraju



Nastepnego dnia popedzilismy juz na lotnisko, ktore rowniez pelne bylo hinduskich akcentow



Ale przy okazji lsnilo tez czystoscia, wiec nie narzekalismy na te kilka godzin ktore musielismy tam spedzic oczekujac na samolot



Wkrotce jednak przyszedl czas na rozstanie sie z tym szalenia egzotycznym krajem, ktory zegnalismy z mieszanymi uczuciami, poniewaz jest tam naprawde mnostwo wspanialych miejsc godnych zobaczenia, ale przy okazji brod, smrod i ubostwo tam panujace moze bardzo zniechecic do podrozy w tamte strony

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzający (107 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=