alek-ewa2
  Australia - Perth
 


Australia


Kolejna nasza przygoda zaczynala sie na drugim koncu Australii w Perth, wiec najpierw musielismy zrobic 4 godzinny przeskok samolotowy z Sydney do Zachodniej Australii


    Perth

Poniewaz w Perth mieszka nasza bliska kolezanka z czasow studenckich, wiec zjawilismy sie tam pare dni wczesniej



Jeden z nich spedzilismy na lazeniu po miescie i przy okazji zatrzymalismy sie na chwilke przy nowoczesnym obiekcie sportowym, gdzie miedzy innymi rozgrywane sa mistrzostwa tenisowe



Wiekszosc jednak czasu spedzilismy w centrum miasta, ktorego jednym z ciekawszych miejsc jest tzw London Court, bedacy ulica handlowa zamknieta pomiedzy budynkami, ktorych architektura wzorowana jest na architekturze z czasow panowania w Wielkiej Brytanii dynastii Tudorow



London Court zbudowany zostal w 1937 roku przez bogatego finansiste i biznesmena w celach zarowno komercjalnych jak i mieszkalnych, a obecnie jest wpisany na liste zabytkow


        
Oczywiscie miejsce to stanowi wielka atrakcje turystyczna, bedac naprawde uroczym zakatkiem w tym nowoczesnym miescie



Kolejnym pieknym miejscem w Perth jest tzw Kings Park, ogromny park polozony na wzgorzu Mount Eliza, z ktorego roztacza sie wspanialy widok na centrum miasta



A takze na rzeke Swan River, nad ktora jest ono polozone



Podczas wedrowki po tamtejszych ogrodach botanicznych, ktore zajmowaly czesc parku, trafilismy na wiele pomnikow



Wsrod nich znalezlismy skromny, ale jak widac bardzo solidny pomnik poswiecony australijskim Aborygenom i mieszkancom Torres Strait Island, ktorzy oddali swoje zycie walczac w australijskich silach sbrojnych



Najwieksza jednak atrakcja ogrodow jest gigantyczny baobab zwany Gija Jumula, ktory jest podarunkiem od aborygenskiego plemiona Gija zyjacego w Kimberley na polnocy stanu Zachodnia Australia

 
        
Drzewo majace 750 lat, 14 metrow wysokosci oraz 36 ton wagi, zostalo w 2008 roku przywiezione z jego naturalnego siedliska w Warmun znajdujacego sie 3 200 km od Perth, co bylo naprawde niesamowitym osiagnieciem logistycznym



Bardzo egzotyczne byly rowniez kwitnace kaktusy, ale te znalezlismy przed domem naszej kolezanki, skad nastepnego dnia wybralismy sie na wycieczke poza miasto



42 km na polnoc od Perth znajduje sie bowiem jeden z parkow narodowych, bardzo popularny zarowno wsrod lokalnych mieszkancow jak i turystow



Jest to Yanchep National Park, ktory slynie nie tylko z zyjacej tam kolonii Koali



Ale rowniez posiada tereny rekreacyjne, a wszystko w naturalnym srodowisku lokalnej flory



Wybralismy sie wiec i my po tych australijskich cudach



I trzeba przyznac ze teren byl bardzo dobrze przygotowany i to nie tylko pod wzgledem dostepnosci dla turystow



Ale i takze pod wzgledem ochrony tamtejszych gruntow, zeby nie byly rozdeptywane przez odwiedzajacych



Choc od czasu do czasu mozna tez bylo znalezc naturalny dostep do brzegow jeziorka



W okolicy znalezlismy ciekawy typ drzewa jakiego chyba nie ma nigdzie indziej na swiecie, w ktorym z pnia zrobionego z rury hydraulicznej, wyrastaly galezie z rurek wodociagowych zakonczone kurkami kranowymi



A to jeszcze jeden okaz, ale tym razem juz naturalnego drzewa zwanego drzewem trawiastym, o bardzo niecodziennym wygladzie, a bedacym lokalna australijska roslina



Po krotkim spacerze wsrod australijskiego buszu dotarlismy w koncu do najbardziej odwiedzanej czesci parku, zamieszkanej przez koale



Koala jest to rdzenne australijskie zwierzatko, czesto nieslusznie nazywane misiem koala, poniewaz  nalezy ono do rodziny torbaczy i nie jest w ogole spokrewnione z niedzwiadkami



Koale zywia sie glownie liscmi kilku gatunkow eukaliptusow, ktore maja bardzo niska wartosc odzywcza, w zwiazku z czym zwierzeta te sa bardzo malo aktywne i potrafia spac 20 godzin na dobe



Poniewaz liscie eukaliptusowe zawieraja olejki eteryczne, wiec czesto uwaza sie ze koala sa nimi oszolomione i przez to wygladaja i pachna jak pijaki zawieszone na drzewie w pozycjach zabezpieczajacych ich od upadku



Na galeziach drzew znalezlismy tez i typowego australijskiego ptaszka kookaburra, ktorego najbardziej charakterystyczna cecha jest jego zawolanie do zludzenia przypominajace smiech ludzki



Kookaburry sa miesozerne, a w swoim menu maja nie tylko male ssaki, ale takze i weze, z ktorymi bardzo pieknie sie rozprawiaja



W naszych obserwacjach typowej australijskiej fauny nie zabrakolo oczywiscie i przedstawiciela najliczniejszej grupy zwierzat jaka sa tu kangury



Potem nadszedl czas na zapoznanie sie ze sztuka tubylczej ludnosci aborygenskiej, wsrod ktorej wyrozniaja sie piekne malunki wykonane charakterystyczna technika kropkowa



Mozna je bylo takze znalezc na tradycyjnej aborygenskiej broni jaka sa bumerangi uzywane w polowaniach, ktorych nazwa pochodzi od lokalnej nazwy boo-mar-rang, czyli kij ktory wraca, jako ze sa one tak skonstruowane, aby wracaly do wlasciciela



Niestety najmniej malowniczo wygladaly skromne obozowiska Aborygenow, ale poniewaz prowadzili oni koczowniczy tryb zycia i czesto przenosili sie z miejsca na miejsce, wiec pewnie nie bylo sensu budowanie czegos lepszego i ladniejszego



Podczas naszego dalszego spaceru trafilismy na male skupisko kolejnych drzew trawiastych, wygladajacych naprawde bardzo egzotycznie



No a na koniec dotarlismy do systemu jaskin zwanych Jaskinia Krysztalowa, z ktorych park byl rowniez znany, a bedacych jedynymi jaskiniami udostepnionymi dla turystow w okolicach Perth



Oczywiscie tak jak wszystkie turystyczne miejsca jaskinie byly wspaniale przygotowane dla odwiedzajacych i specjalne przejscia prowadzily wsrod najpiekniejszych miejsc



A odpowiednie oswietlenia pozwalaly na podziwianie najciekawszych tworow powstalych na skutek przeciekajacej wglab wody



W jaskiniach znalezlismy tez male jeziorko, w ktorego spokojnej tafli wodnej odbijaly sie przepieknie i naturalnie zdobione sklepienia jaskini



Po naszej kilkugodzinnej wizycie w parku ruszylismy jeszcze troche dalej w strone morza



Wkrotce tez znalezlismy sie na wydmach porosnietych zabezpieczajaca je roslinnoscia



Przez ktore prowadzila betonowa sciezka wiodaca nad brzeg



Podczas naszej wedrowki dzien uciekl nam bardzo szybko, ale zdazylismy jeszce uchwycic ostatnie poblaski zachodzacego slonca, ktore znikalo w oddali, zaglebiajac sie w bezkresne otchlanie Oceanu Indyjskiego, na ktore mielismy wyplynac nastepnego dnia

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 5 odwiedzający (26 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=