alek-ewa2
  Fiji - Port Denarau
 


Fiji



Nastepnym naszym przystankiem i juz ostatnim na Fiji byl Port Denarau, powstaly na malej, prywatnej wysepce, polaczonej waska grobla z glowna wyspa tego kraju Viti Levu


    Port Denarau

Miejscowosc ta to wlasciwie zespol luksusowych hoteli i osrodkow wypoczynkowych, a takze duzy kompleks handlowy oraz port morski



Niestey jednak teren na ktorym sie ulokowal jest bagnisty i charakteryzuje sie plyciznami siegajacymi gleboko w morze



W zwiazku z tym musielismy dosc daleko zakotwiczyc, a podroz do portu tez trwala ponad pol godziny



Nic wiec dziwnego ze trzeba bylo swoje odstac lub odsiedziec w kolejkach jakie sie ustawily do tendrow



Na szczescie jednak port podeslal nam tez ekstra katamarany zabierajace na swoj poklad trzy razy tyle pasazerow co tender, wiec jakos sie wszystko rozladowalo



Wkrotce tez doplynelismy do przystani pelnej najroznorodniejszych jednostek plywajacych, wygladajacych bardzo malowniczo na spokojnych wodach zatoki



A nad portem dominowaly nowoczesne budynki kompleksu handlowego rozlozonego tuz nad brzegiem



A to widok z gory na wyspe, na ktorej obrzezach i nad plazami ulokowaly sie osrodki wypoczynkowe, caly srodek zajmowalo ogromne pole golfowe, a od strony zatoki umiescily sie sklepy i przystan



Cala wyspa Denarau zajmuje powierzchnie niewiele ponad 2,5 kilometra kwadratowego, wiec mozna ja obejsc na piechote, ale dla wygody wczasowiczow i wizytujacych takich jak my, po calym terenie jezdza bardzo tropikalnie wygladajace pojazdy, ktore kursuja miedzy hotelami



My jednak skorzystalismy z normalnego autobusu, ktory zawiozl nas do pobliskiego miasteczka Nadi, bedacego trzecim co do wielkosci regionem miejskim na Fiji, a zyjacym z przemyslu zwiazanego z trzcina cukrowa oraz z turystyki



Mieszka tam duza populacja ludnosci pochodzenia hinduskiego, ktorzy wystawili sobie wspaniala swiatynie, bedaca chyba najwieksza atrakcja miasta



Poniewaz nie zdazylismy jej zwiedzic podczas naszego poprzedniego pobytu w tym miejscu, wiec od razu ruszylismy wzdluz prowadzacej do niej bardzo ruchliwej i zakurzonej, glownej ulicy Nadi



Zawiodla ona nas wlasnie do tego niesamowicie wygladajacego obiektu, mieniacego sie wszystkimi barwami teczy



W ktorym nawet ogrodzenie wygladalo jakby wziete z kolorowej bajki



Swiatynie zwana Sri Siva Subramaniya Temple mozna zwiedzac, ale oczywiscie za odpowiednia oplata



Jest ona stosunkowo mlodym obiektem, bo do uzytku oddana zostala w 1994 roku, a jej architektura oparta jest na tradycyjnej architekturze starych hinduskich swiatyn Dravidian, charakteryzujacych sie wysoka wieza nad wejsciem, zwana gopura



Wchodzi sie przez nia do glownego holu, ozdobionego wprost bajecznie kolorowymi swietymi malowidlami



Poniewaz jednak nie mozna tego bylo fotografowac w srodku, wiec udalo sie nam jedynie zrobic pare zdjec z zewnatrz



Za holem znajdowala sie zamknieta czesc swiatyni, gdzie widoczny byl jedynie oltarz, wiec postanowilismy obejsc ja dookola



Zewnetrzny wyglad swiatyni byl nie mniej kolorowy niz jej wnetrze



A zakonczona ona byla rowniez wysoka wieza tak misternie wykonana i ozdobiona, ze nic dziwnego, ze jej budowa trwala wiele lat



W ogrodku zas za swiatynia, urocze altanki rowniez zachwycaly swoimi pieknymi barwami i estetyka wykonczenia



Jednym slowem bylismy wprost zauroczeni calym tym obiektem, ktory swoja architektura przypominal nam inne hinduskie swiatynie ktore widzielismy, ale swoim kolorytem przebijal kazda z nich



Po obejsciu swiatyni dookola wrocilismy przed wejscie, przed ktorym znajdowaly sie male sadzawki



A poniewaz byly one zarazem malymi fontannami, wiec zatrzymalismy sie przy nich na chwilke, aby troche sie ochlodzic kropelkami rozpryskiwanej wody



Dodatkowo na froncie z boku znalezlismy tez mala i rowniez szalenie kolorowa kapliczke




Usytuowana na tle rzedu pieknych palm, za ktorymii rozciagala sie wspaniala panorama okolicy



A to juz ostatnie spojrzenie na swiatynie i niestety trzeba bylo zabrac sie do drogi powrotnej



Ktora wiodla wzdluz glownej ulicy pelnej sklepow i restauracji, no i oczywioscie smrodu starych samochodow



Miejscami wygladala ona nawet nie tak brzydko i mozna bylo przysiasc na kolorowych laweczkach



W sumie jednak nie nalezala ona do najpiekniejszych, tak jak zreszta i cale miasto, wiec wkrotce podazylismy na przystanek autobusowy



Zupelnie inny obraz przedstawialy uliczki Portu Denarau, ale nic dziwnego, bo byla to nowoczesna miejscowosc, zbudowana wylacznie jako wczasowe i turystyczne miejsce, ktorego glowny rozwoj nastapil dopiero na przelomie XX i XXI wieku



A jedna z najladniejszych czesci wyspy jest oczywiscie malownicza przystan, nad ktora usytuowalo sie wiele restauracji i kawiarni



  W porcie umiescily sie tez firmy turystyczne oferujace miedzy innymi morskie przejazdzki, ale tym razem te wielkie katamarany uzyte zostaly do przewozu statkowiczow



A nam juz po raz drugi udalo sie skorzystac z tej formy transportu, ktora byla duzo bardziej przyjemna niz plywanie tendrami i mielismy z niej duzo lepsza widocznosc



No i wkrotce musielismy pozegnac to piekne miejsce, ktore swoja urode zawdziecza pomyslowosci ludzkiej jako ze wczesniej byly tam tylko bagniska



Natomiast obecnie zamienione one zostaly na pieknie zaprojektowane tereny mieszkalne



Podczas gdy nalezace do glownej wyspy brzegi ciagle pozostaly niezmienione i porosniete sa drzewami mangrowymi



  A to juz nasz statek czekajacy na sciagajace do niego tlumy pasazerow



I my wkrotce sie na nim znalezlismy, a kolejny zachod slonca zastal nas juz w drodze na pelne morze



Choc w zblizeniu widac, ze jeszcze gdzies na horyzoncie widoczne sa kontury ladu



Poniewaz konfiguracja chmur zapowiadala piekne zjawiska na niebie, wiec znalezlismy sobie wygodne miejsca na lezakach, zeby je obejrzec



No i nie zawiedlismy sie, bo to co zafundowaly nam ostatnie promienie schowanego juz za widnokrag slonca, bylo naprawde wspanialym  i niezapomnianym widowiskiem

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzający (10 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=