alek-ewa2
  Vanuatu - Vila
 


Vanuatu



Kolejnym krajem na naszej trasie bylo Vanuatu, polozone na 83 wyspach Nowych Hebrydow, przewaznie gorzystych i pochodzenia wulkanicznego, z ktorych 65 jest zamieszkalych



Najwiekszym miastem i stolica panstwa jest Port Vila znajdujacy sie na wyspie Efate, mieszczacej sie w srodkowej czesci archipelagu i tam wlasnie skierowalismy swoje nastepne kroki


    Vila

Vila umiescila sie w niewielkiej zatoczce bedacej czescia duzo wiekszej zatoki zwanej Mele Bay, a wejscie do portu ograniczala jedna ze znajdujacych sie tam dwoch wysepek



Kiedy znalezlismy sie na wodach Mele Bay slonce bylo juz dosc wysoko na niebie



Na zewnatrz troche wialo, ale bylo dosc cieplo, a my wkrotce zblizylismy sie do malej wysepki Ilfra Island chroniacej port od strony morza



Powoli zaczelismy ja okrazac, trzymajac sie glebszej czesci kanalu wodnego prowadzacego do portu



Ktory zaprowadzil nas wglab malej zatoczki, nad ktora rozlozylo sie miasto



I gdzie szczesliwie dobilismy do brzegu, z ktorego wyrastalo strome zbocze porosnietego soczysta zielenia pagorka, dominujacego nad naszym statkiem



Port przy ktorym zacumowalismy byl niewielki i stalo juz w nim kilka duzo mniejszych jednostek plywajacych



A przy widocznym troche dalej malym polwyspie zagradzajacym zatoke, kolysaly sie na falach luksusowe jachty



Patrzac troche dalej, widac bylo miejsce gdzie sie konczyl ten plaski i otoczony plycizna polwysep



  A od wyspy Ilfra oddzielal go tylko waski przesmyk wodny



Po zejsciu na lad, do centrum miasta postanowilismy tym razem wybrac sie motorowka, co bylo duzo szybsze i bardziej widowiskowe niz jazda samochodem



Po drodze mijalismy druga wyspe zwana Iririki Island, na ktorej jak widac ulokowal sie luksusowy osrodek wypoczynkowych, bedacy obecnie wlasnoscia australijskich biznessmenow



Niestety na jej brzegach ciagle widoczne byly slady po tropikalnym cyklonie Pam, ktory uderzyl w tamte rejony swiata rok wczesniej, wyrzadzajac wielkie szkody w kilku okolicznych krajach



Jest on uwazany za najgorsza katastrofe naturalna w historii Vanuatu, na ktorego obszarze spowodowal on smierc 16 osob oraz zniszczyl spora czesc infrastruktury panstwa, odcinajac od swiata blisko 60 wysp, w tym od dostawy wody pitnej, a w stolicy tego kraju zniszczonych zostalo 90% jej budynkow



Po tym tragicznym w skutkach zdarzeniu najwczesniej chyba otrzasnal sie osrodek wypoczynkowy na wyspie, ktory zostal szybko odrestaurowany



I swoim egzotycznym wygladem zaprasza potencjalnych wczasowiczow w swoje progi, sciagajac zagranicznych turystow do Vanuatu, co jest bardzo wazne dla ekonomii tego kraju, ktora w duzej mierze oparta jest wlasnie na turystyce



Z kolei na brzegu od strony ladu kroluje piekny Grand Hotel i Kasyno, a powyzej widoczny jest nowoczesny obiekt wlasnie oddanego do uzytku wspanialego Centrum Konferencyjnego



Po wyladowaniu w centrum Vili mielismy od razu okazje przejechac sie super szybka motorowka, ale poniewaz akurat bardziej atrakcyjny byl dla nas pobyt na ladzie, wiec nie dalismy sie skusic na ta przyjemnosc



Ruszylismy za to na spacer wzdluz brzegu, ktory jednak nie byl zbyt przyjemny, bo odplyw odkryl muliste dno zatoki



W poblizu oferowano tez i inna atrakcje jaka byl lot helikopterem nad okolica, co moglo byc nawet interesujace, ale rowniez i z tego nie skorzystalismy



Podeszlismy za to do pobliskiego parku, z ktorego rowniez rozposcieral sie szeroki widok na zatoke i nasz statek stojacy w porcie



Aby jednak zobaczyc jeszcze wiecej ruszylismy w strone punktu widokowego mijajac po drodze skromny i troche podniszczony budynek miejskiego ratusza



Po zmudnym podejsciu pod gore okazalo sie jednak, ze rozlegla panorame przeslaniaja drzewa palmowe



I widok wcale nie jest taki piekny jaki zapamietalismy po naszej pierwszej tam wizycie kilka lat temu



Za to nic nie zmienil sie stojacy na szczycie wzgorza pomnik poswiecony poleglym podczas pierwszej i drugiej wojny swiatowej, w ktorych Vanuatu bralo udzial jako wspolna francusko-brytyjska kolonia



Wracajac w strone wybrzeza, niedaleko marketow, natrafilismy na bardzo kolorowa sciane o tematyce morskiej



Wkrotce potem znalezlismy sie znowu nad brzegiem, i jak na dloni ukazaly sie nam egzotycznie wygladajace domki na palach, wyrosle na Iririki Island



Poniewaz jednak jeszcze mielismy cos do zalatwienia w miescie, wiec po chwili wrocilismy na jego glowna ulice



Na ktorej toczylo sie cale zycie i krecilo sie najwiecej turystow



No a najwazniejszy byl fakt, ze w niektorych sklepach z otwartymi rekoma witano takich jak my statkowiczow, oferujac jeszcze lepsze niz w Noumei ceny bezclowe na szlachetne napoje, czemu nikt nie byl w stanie sie oprzec, zwlaszcza ze wszystkie zakupione towary dostarczane byly bezposrednio na statek



No a po udanych i obfitych zakupach przyszedl czas na chwile relaksu



Po chwili odpoczynku ruszylismy w powrotna droge na przystan



Gdzie przybijaly taksowki wodne



I wkrotce znowu znalezlismy sie na wodzie



Zostawiajac za soba to moze nie najladniejsze, ale sympatyczne miasto



Potem trzeba bylo jeszcze wyspindrac sie na dosc wysoki brzeg



No a jak dotarlismy z powrotem na przystan, to zaskoczyly nas dzwieki tradycyjnej muzyki, ktora produkowal jakis lokalny zespol, ubrany w rownie tradycyjne stroje




Natomiast statek przywital nas przyjemnym chlodkiem produkowanym przez klimatyzatory, ktory dzialal bardzo kojaco na nasze rozgrzane tropikalna pogoda ciala



Otoczyl nas tez luksusem, do ktorego zawsze bardzo chetnie wracalismy, wiec spedzilismy w srodku troche czasu



Ale tuz przed odjazdem znalezlismy sie znowu na pokladzie



Aby pozegnac sie z tym bardzo przez nas szanowanym miejscem, podziwiajac widok Parlamentu Vanuatu i Centrum Konferencyjnego, ktorych nowoczesna architektura wyprzedzala o okolo 150 lat reszte zabudowy tego uroczego kraju

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzający (27 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=