alek-ewa2
  Chiny - Hong Kong
 


Chiny



Ostatnim chinskim portem, do ktorego zawinelismy byl Hong Kong



W Hong Kongu bylismy juz kilkakrotnie, po raz pierwszy jednak wplywalismy do niego statkiem



  Przy wejsciu do ciesniny, ktora oddziela dzielnice ladu stalego od tych polozonych na wyspie, przywitaly nas ogromne drapacze chmur lezace na Hong Kong Island



Byly one zapowiedzia tego co nas czeka dalej i wkrotce znalezlismy sie w gestym lesie wiezowcow pokrywajacych cale nabrzeze



Jedynie od strony ladu stalego zachowala sie mala tradycyjne miejscowosc sprzed lat, ale kawalek dalej nowoczesne bloki mieszkalne juz zaczely dominowac na horyzoncie



  I tak juz wygladal caly krajobraz po obu stronach ciesniny wzdluz ktorej plynelismy



Ciesnina ta byla zarazem portem tego jednego z najgesciej zaludnionych miast swiata



Caly okres naszego wplywania spedzilismy oczywiscie na pokladzie naszego statku, ktory stanowil bardzo dobry punk widokowy



Rowniez podczas zawracania statku przy dokowaniu, mielismy wspanialy widok zarowno na czesc ladowa miasta



Z jej piekna i nowoczesna zabudowa



Jak i na ta bardziej komercjalna dzielnice na wyspie



Ktora niestety przy deszczowej pogodzie na jaka trafilismy pokryta byla wiszacymi nisko chmurami



Choc od czasu do czasu troche sie rozjasnialo i widok robil sie ciut-ciut lepszy



Ze wzgledu na marna pogode, ze statku zwleklismy sie dopiero po 10-tej i postanowilismy zostac w Kowloon, gdzie byl on przycumowany i przespacerowac sie w strone parku, w ktorym jeszcze nie bylismy



Ruszylismy wiec najpierw na jedna z najruchliwszych drog jaka byla Nathan Road



Prowadzila ona wlasnie do parku, na ktorego skraju trafilismy na interesujacy meczet, bedacy czescia centrum islamskiego



Idac troche dalej natknelismy sie z kolei na anglikanski koscil Sw Andrzeja pochodzcy z poczatku XX-go wieku, ktory jednak akurat byl w remoncje, wiec nie udalo sie nam do niego zgladnac




Weszlismy za to do ogrodow mieszczacych sie po drugiej stronie ulicy, gdzie co prawda tez trwaly jakies prace



Ale ich rezultaty widoczne byly od razu,  w postaci przepieknych dywanow rozkwitlych kwiatow



W dalszej czesci parku, przy bardzo schludnie wybrukowanym terenie miescily sie baseny plywackie




A budynek w ktorym sie miescily bardzo ladnie prezentowal sie z wyzszego poziomu wielkiej fontanny



Idac dalej w glab ogrodow trafilismy na wieze



Na ktorej oczywiscie nie zabraklo uwiezionej krolewny



A dostepu do niej bronily potezne dziala



W pobliskiej ptaszarni uwiezione tez byly egzotyczne ptaki, ale temu juz nie potrafilismy zaradzic



Poszlismy wiec dalej, a nad malym jeziorkiem uraczyl nas piekny widok calego stada rozowych flamingow



Takiej ich ilosci jeszcze nie widzielismy w jednym miejscu i byl to naprawde uroczy obrazek



Idac dalej eleganckimi, kamiennymi pomostami



Moglismy takze podziwiac dziesiatki malych zolwi wygrzewajacych sie na sloncu lub plywajacych w wodzie



Jednym slowem nasza wizyta w parku byla bardzo wypoczynkowa i zupelnie  sie nie spodziewalismy, ze w samym srodku ogromnej metropolii znajdziemy miejsce o tak spokojnej i relaksujacej atmosferze



Dodatkowa atrakcja przy wyjsciu z ogrodow byly postacie z rysunkowych bajek dla dzieci



No a potem znow zaglebilismy sie w zgielk glownej ulicy Kowloon



A idac jeszcze dalej w kierunku portu odkrylismy sliczne miejsce, gdzie kiedys znajdowala sie glowna kwatera policji morskiej, a budynek w ktorym sie miescila zostal odrestaurowany i sluzy teraz jako luksusowy hotel



Oczywiscie zachowane zostaly zabytkowe obiekty, wiec do dzis wejscia do niego bronia stare baterie artylerii 



Cale najblizsze otoczenie rowniez zostalo zmodernizowane wkomponowujac w siebie historyczne budynki jak chocby ten ceglany dom w ktorym urzedowala kiedys straz pozarna



W sumie powstal tam przepiekny kompleks turystyczny oddany do uzytku w 2009 roku i nazwany "1881 Heritage"



W ktorym nie brakuje rowniez ekskluzywnych sklepow elegancko ulokowanych pod arkadami



Kawalek dalej w strone morza natknelismy sie na kolejny zabytkowy budynek, ktorym jest wieza zegarowa bedaca jedyna pozostaloscia po znajdujacej sie tam kiedys stacji kolejowej Kowloon



Tuz obok niej umiescilo sie Kulturalne Centrum Hong Kongu zawierajace sale koncertowa, dwa teatry i galerie sztuki



No a naprzeciwko tego miejsca otwiera sie wspaniala panorama na nowoczesne budowle Hong Kong Island



Tyle ze niestety widocznosc ciagle nie byla najlepsza



Po zapadnieciu zmierzchu wrocilismy na statek, skad moglismy rowniez obejrzec panorame wiezowcow w Kowloon, wsrod ktorych wyraznie odznaczal sie najwyzszy budynek Hong Kongu o wysokosci 484 metry,  bedacy siedziba  Miedzynarodowego Centrum Handlowego, a jego glowna atrakcja jest platforma widokowa na 100-ym pietrze zwana Sky100



Po przeciwnej zas stronie na wyspie usytuowany jest poprzedni rekordzista o wysokiosci 420 metrow, a bedacy siedziba Miedzynarodowego Centrum Finansowego



Aby ogladac widoki od strony wyspy, przeszlismy na pobliski pietrowy parking w nadziei, ze stamtad bedziemy lepiej widziec zapowiedziane swiatla laserowe emitowane z dachow wiezowcow



Rzeczywiscie zblizylismy sie troche do calej akcji, ale nie wywarla ona na nas az tak wielkiego wrazenia, poniewaz widzielismy juz duzo ladniejsze pokazy



O wiele ciekawszy okazal sie wystep tradycyjnego chinskiego zespolu



Ktory zawital na scenie naszego statkowego teatru



Nastepnego dnia postanowilismy wybrac sie na wyspe



Do miejsca gdzie znajduje sie piekne centrum konferencyjne



Pomiedzy jednym a drugim brzegiem plywaja stare i bardzo tradycyjnie wygladajace promy



W ksztalcie takich wiekszych balii, ale za to byly w srodku bardzo przestrzenne i pakowne



Podroz trwala bardzo krotko, ale i tak warto bylo zajac miejsce przy oknie



Wkrotce tez dobilismy do przystani mieszczacej sie tuz przy eleganckim centrum konferencyjno-wystawowym, przy ktorym trwaly jakies prace remontowe



Mimo tego caly obiekt byl otwarty i pelen ludzi, poniewaz wlasnie odbywaly sie tam miedzynarodowe targi perel i kamieni szlachetnych



Miedzy innymi mozna bylo zagladnac na wystawe bizuteri



Tylko nieststy nic nie zakupilismy, jedynie popatrzylismy na piekne dekoracje


I obeszlismy dookolo to co mozna bylo obejsc, wyjezdzajac takze na gorny poziom



Wkrotce jednak ruszylismy dalej i po chwili znalezlismy sie na przejsciu nad glowna droga wyspy



Bedaca piekna aleja ciagnaca sie pomiedzy gesta zabudowa miasta



Po zejsciu na poziom ulicy znalezlismy bardzo ciekawe lustra, ktore sprawily, ze znowu z przyjemnoscia popatrzylismy na nasze sylwetki



Tuz obok trafilismy na maly teren zielony



Z ktorego mielismy piekny widok na bardzo ciekawe architektonicznie nowoczesne budynki, ktore wygladaly troche jak roboty



Po chwili bladzenia po ulicach wrocilismy znowu w strone morza i znalezlismy sie na pieknym terenie zielonym



Na jego srodku stal kompleks wspanialych budynkow rzadowych



A wzdluz brzegu biegla piekna promenada wcinajaca sie w ciesnine, a zbudowana tak jak i budynek centrum wystawowo-konferyncyjnego na miejscu odebranym morzu



I chyba tylko dlatego znalazlo sie tam na tyle przestrzeni aby pomiescic te wszystkie piekne zielence i deptaki



  A i widok na Kowloon bylby z tego miejsca wspanialy, gdyby nie to, ze wszystko ginelo we mgle i chmurach



Idac dalej dotarlismy do nowoczesnego kompleksu nazwanego ratuszem, ktory rowniez stoi na miejscu odebranym morzu



Nie miesci on jednak w sobie zadnych urzedow, a raczej sprawuje role uzytkowa dla mieszkancow i znajduja sie w nim miedzy innymi biblioteka, teatr oraz sala koncertowa i wystawowa



Jest rowniez miejscem gdzie udzielane sa sluby, co udalo sie nam sprawdzic na wlasne oczy



A w jego ogrodzie zwanym ogrodem pamieci znajduje mala swiatynia ku czci ofiar wojennych



Na placu tuz obok trafilismy na duzo wiekszy pomnik z 1923 roku zwany The Cenotaph, a poswiecony zolniezom sluzacym w brytyjskiej marynarce wojennej i lotnictwie, ktorzy zgineli w I-szej wojnie swiatowej, dodajac potem takze tych poleglych i w drugiej wojnie



Z kolej nastepny plac oferowal miejsce do odpoczynku



Przy pieknych szafirowych basenach



Ktore sluzyly rowniez jako fontanny



Po krotkiej chwili odpoczynku w tej pieknej sceneri, wyszlismy znowu na ruchliwa ulice, po ktorej oprocz pietrowych autobusow pedzily tez pietrowe tramwaje



A na scianach nowoczesnych blokow mozna bylo tez znalezc ogloszenie szefczyka Dratewki, swiadczace ze nowoczesnosc nowoczesnoscia, ale stare zawody dalej prosperuja



Zeby jednak zakosztowac troche tradycji trzeba bylo wejsc w te starsze dzielnice miasta



Gdzie ciagle w budownictwie uzywa sie bambusowych rusztowan



Co dla nas osobiscie bylo wielka egzotyka



Jeszcze wieksza egzotyke stanowily dla nas chinskie swiatynie, a na jedna z nich o nazwie Wen Wu natrafilismy wlasnie podczas naszego spaceru



Pochodzila ona z polowy XIX wieku i poswiecona byla dwom Bogom: cywilnemu Man Tai oraz wojennemu Mo Tai a wejscie do niej bylo bajecznie kolorowe



  Choc cale wnetrze przycmione troche bylo dymem z zarzacych sie kadzidel



Ktorych zapach rozprzestrzenial sie po calej swiatyni



A ilosc kadzidel wiszacych u sufitu i czekajacych na zapalenie byla wprost oszalamiajaca



  Z glownego oltarza patrzyly na nas postacie Man Tai i Mo Tai



A na srodku straszyly kolejne grozne maszkary



Po naszym krotkim zapoznaniu sie z lokalna kultura, podazylismy juz prosto na glowna stacje promow



Szczycaca sie pieknym stylowym budynkiem i szalenie zadbanym odejsciem



A po drugiej stronie czekal juz na nas statek, bo czas juz byl ruszyc w dalsza droge i w mglach zostawic za soba to niesamowite miejsce jakim jest Hong Kong, ktory tym razem zaskoczyl nas pogoda tak zimna i nieprzyjemna jakiej nie spodziewalismy sie zastac na tych szerokosciach geograficznych i po naszych poprzednich wizytach, kiedy to rozplywalismy sie z upalow
 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 6 odwiedzający (61 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=