alek-ewa2
  Nepal - Bhaktapur
 
 

Nepal



Po calodziennym zwiedzaniu Kathmandu, nastepnego dnia wyruszylismy na spotkanie z kolejnym miastem lezacym w Kathmandu Valley, Bhaktapur



Okazalo sie jednak, ze zanim tam dotarlismy to najpierw wstapilismy do malej wioski Changu, gdzie znajduje sie jeden z obiektow wpisanych na liste UNESCO zwany Changunarayan Temple


             Changunarayan Temple

Jest to hinduska swiatynia, ktora pochodzac z IV wieku jest takze najstarsza swiatynia w kraju, a zbudowana i ozdobiona zostala w tradycyjnym nepalskim stylu



Usytuowana jest ona na wzgorzu stojacym nad wioska, ktora po ostatnim trzesieniu ziemi ciagle nie przyszla jeszcze calkowicie do siebie i w wielu miejscach wyglada jak wielki plac budowy



Widac jednak bylo, ze mimo to rwie sie do zycia, bo przy schodach wiodacych na gore pelno bylo otwartych malych restauracyjek i sklepikow



Gdzie juz od rana panowal wielki ruch, bo droga ta prowadzila do jednej z najwiekszych atrakcji turystycznych w okolicy



Changunarayan Temple jest swiatynia poswiecona bogu Vishnu w jego wcieleniu Narayan i orginalnie pochodzi z IV stulecia, ale obecny jej wyglad to rekonstrukcja z 1702 roku, kiedy to zostala odbudowana po porzarze



Niestety jednak nie uchronila sie ona od kolejnej katastrofy w postaci trzesienia ziemi w 2015 roku, kiedy duza czesc kompleksu zostala zniszczona, jak chocby te pietrowe budynki otaczajace dziedziniec, z ktorych pozostal tylko parter



A jak wygladal caly rozklad tego obiektu mozemy zobaczyc jedynie na planach, bo wtedy kiedy my tam bylismy, to wszystko wygladalo juz troche inaczej



Na szczescie glowny budynek swiatynny nie zawalil sie, choc zostal powaznie nadwyrezony, o czym swiadcza podpierajace go dlugie dragi



Co prawda wejsc sie do niego nie dalo, ale ciagle mielismy mozliwosc podziwiania wspanialego rekodzielnictwa dawnych rzemieslnikow wykonujacych prace zdobnicze na zewnatrz swiatyni



  Z kazdej strony swiatyni na strazy do drzwi wejsciowych staly inne pary zwierzat, z ktorych tylko slonie i lwy nalezaly do znanych nam gatunkow, a pozostale dwie pary byly raczej legendarnymi stworami



W najblizszym otoczeniu glownego budynku znajdowalo sie kilka innych, poswieconych takze innym bogom



Niektore ulegly zniszczeniu, ale kilka z nich zachowalo sie w dosc dobrym stanie



 Jak chocby ta kaplica stojaca po poludniowej stronie dziedzinca



  A to juz znajdujace sie od zachodu, bogato zdobione i pozlacane glowne wejscie do swiatyni, ktorego strzeze para lwow



Troche ladniej wygladalo ono przed trzesieniem ziemi, no ale i tak dobrze, ze nie uleglo calkowitemu zniszczeniu



I na koniec ostatnia sciana swiatyni, rowniez zabezpieczona rusztowaniami, a stojace na warcie stworzenia to juz zwierzeta wziete z mitologi hinduskiej



Po zwiedzeniu swiatyni udalismy sie w powrotna droge na parking, tym razem spuszczajac sie po schodach stromo na dol



Podziwiajac przy okazji odslaniajace sie nam od czasu do czasu dalekie widoki na okolice



Potem juz szybko popedzilismy prosto do Bhaktapur


    Bhaktapur

Bhaktapur zalozone zostalo w IX wieku, od 1382 roku bylo stolica Nepalu, a po podziale kraju w 1472 pelnilo funkcje stolicy jednego z panstewek nepalskich

 

Miasto to bylo waznym osrodkiem handlowym na szlaku z Indii do Tybetu, a dzis na drodze prowadzacej do jego centrum znalezlismy cale ogromne plachty z suszacym sie na nich zbozem



Bhaktapur jest w wiekszosci zamieszkaly przez Newarow bedacych etnicznymi mieszkancami tego terenu, ktorzy zachowali tam swoje historyczne dziedzictwo i cywilizacje


 
Niestety rowniez i to miasto nie oparlo sie tragicznym trzesieniom ziemi zarowno temu z 1934 jak i z 2015 roku i wiele starych zabytkow uleglo zniszczeniu, w sumie 116 historycznych budynkow, z czego 67 zburzylo sie calkowicie, a 49 zostalo powaznie uszkodzonych



Ciagle jednak glowny plac w Bakhtapur zwany Durbar Square jest jednym z najwspanialszych przykladow starej architektury podkreslajacej antyczna sztuke nepalska i razem z kilkoma innymi  placami w miescie zostal wpisany na liste UNESCO



Znajduje sie na nim caly kompleks swiatyn w stylu pagod i sikhar poswieconych glownie hinduskim bogom, ktore zgrupowaly sie wokol krolewskiego palacu



Na ten centralny plac Bhaktapur dostalismy sie przez stara brame, ktora tez ucierpiala podczas ostatniego trzesienia ziemi i byla akurat w remoncie



Pierwsza swiatynie jaka napotkalismy po wejsciu byl Krishna Temple, ktory na szczescie oparl sie destruktywnym silom natury



Natomiast patrzac w druga strone otworzyl sie przed nami stosunkowo przestrzenny plac, ktory nie byl tak zageszczony swiatyniami jak inne, poniewaz ulegl on powaznemu zniszczeniu w 1934 roku i czesc z tych budynkow nie zostala odbudowana



Durban Square znaczy takze Plac Palacowy, a wiec i w Bhaktapur znajdowal sie na nim palac krolewski, ktory zbudowany zostal przez krola Bhupatindra Malla, ktorego posag stoi przed frontem palacu



Ta wspaniala budowla zwana jest Palacem o 55 oknach i podobno rzeczywiscie ta liczba odpowiada prawdzie



Na glowny dziedziniec palacowy prowadzi tzw Zlota Brama wzniesiona przez syna Bhupatindra i nastepnego krola Ranjit Malla, ktora jest uznawana za najpiekniejszy tego typu obiekt na swiecie, a jezeli nim nawet nie jest to zaliczana jest do najwspanialszych arcydziel Nepalu



Niestety sam palac nie byl dostepny do zwiedzania, poniewaz ciagle nie odremontowano go po zniszczeniach z 1934 roku, ale mozna bylo zobaczyc laznie krolewskie  czyli Naga Pokhari,  znajdujace sie na wewnetrznym dziedzincu



Laznie te zbudowane zostaly w 1678 roku wykorzystujac naturalne zrodla, z ktorych woda ciekla ozdobnymi dyszami wodnymi, a cala piekna ornamentacja poswiecona byla tematyce wezow wodnych



Na dziedzincu znalezlismy tez pieknie wyrzezbione dzwierza pilnowane przez jakies tradycyjne postacie, ale poniewaz wszystkie wejscia byly pozamykane, wiec nie pozostalismy tam zbyt dlugo



Po wyjsciu z dziedzinca udalismy sie dalej wzdluz murow palacowych, gdzie widac bylo  zniszczenia z ostatniego trzesienia ziemi, choc zachowal sie jeden z pawilonow zwany Chyasilin Mandap uzywany do przyjmowania gosci krolewskich, ktory jednak byl rekonstrukcja z 1990 roku poniewaz orginalnie zostal on zniszczony w poprzednim wielkim trzesieniu ziemi



Ocalala rowniez swiatynia zwana Mini Pashupati Temple, ktora poswiecona jest bogu Shiva i jest najstarsza swiatynia na placu orginalnie pochodzac z 1475 roku



Natomiasta duzo mniej szczescia mial stojacy obok Vatsala Devi Temple, ktory poswiecony byl bogini bedacej forma bogini Durga i ktory zostal calkowicie zniszczony podczas ostatniego trzesienia ziemi, a jedyne co po nim zostalo to stary dzwon zwany dzwonem szczekajacych psow, poniewa te zawsze szczekaly na jego dzwiek



A tak wygladala przed katastrofa ta swiatynia zbudowana w stylu Shikhara, tyle ze jej wyglad pochodzil nie z 1696 roku kiedy orginalnie powstala, ale z XVIII wieku, gdy zostala zrekonstruowana



Na poludniowo wschodnim rogu palacu znalezlismy kolejna zniszczona XVII wieczna swiatynie zbudowana w tym samym stylu, a zwana Siddhi Lakshmi Temple



Kawalek zas za nia straszyly ruiny Fasidega Temple poswieconego bogu Shiva, ktory poniosl znaczne zniszczenia w obu trzesieniach ziemi i jedyne co po nim pozostalo to schody do nikad, pilnowane przez kamienne zwierzeta



A tak wygladal on orginalnie i tak ma byc w przyszlosci odbudowany



I jeszcze ostatni rzut oka na ten historyczny plac, ktory w przeciagu ostatniego stulecia zdewastowany zostal przez dwa kataklizmy, choc niektore elementy oparly sie silom natury jak chocby kamienne lwy stojace na strazy palacu usytuowanego za nimi



Oprocz ruin znalezlismy na placu rowniez i odnowione budynki pokazujace wspaniala sztuke i architekture, w ktorej wyrozniala sie niesamowite wykonanie tradycyjnych okien



Po wizycie na Durban Square ruszylismy do nastepnych miejsc zaliczonych do swiatowego dziedzictwa, ktorymi byly kolejne 3 place: Pottery Square, Taumadhi Square i na koniec Dattatreya Square



Aby sie dostac do pierwszego z nich musielismy zaglebic sie w waskie. ale bardzo kolorowe uliczki, pelne wielobarwnych starganow z pamiatkami



Wkrotce jednak dotarlismy do tego najblizszego placu zwanego Pottery Square, ktorego nazwa pochodzila od suszacych sie na nim glinianych wyrobow



Czesc jego jednak wykorzystana tez byla na suszenie zboza, ktore prawdopodobnie niedawno zebrano z pol



Po dalszym krotkim marszu zblizylismy sie do kolejnego placu, Taumadhi Square, ktory jest drugim po Durbar Square najpopularniejszym miejscem w Bhaktapur



I juz z daleka bylo widac jedna z jego swiatyn siegajaca dosc wysoko w gore



Taumahdi Square jest otwartym placem zawierajacym tylko dwie swiatynie, a cala reszta jego zabudowy to budynki rezydentalne


         
          Ta, widoczna z daleka, to Nyatapola Temple, pieciopietrowa swiatynia zbudowana w stylu pagody w 1702 roku, ktora wznoszac sie na wysokosc ponad 30 metrow jest najwyzsza swiatynia w Kathmandu Valley



Nyatapola Temple pswiecony jest hinduskiej bogini Siddhi Lakshmi, ktora jest boginia szczescia, bogactwa i powodzenia i stoi on na wysokim postumencie, na ktory mozna wejsc po stromych schodach, pilnowanych przez kamienne postacie osob i zwierzat



Niestety wstep do srodka maja jedynie ksieza, wiec my moglismy tylko obejsc swiatynie dookola podziwiajac kunszt wykonania jej scian zewnetrznych



A przy okazji mielismy mozliwosc przyjrzenia sie miastu z gory, zupelnie nie liczac na widok zielonych ogrodow, ktore sie nam ukazaly



A to obraz zniszczenia jakie spowodowalo ostatnie trzesienie ziemi, ktore nadwyrezylo powaznie strukture wiekszosci starych budynkow, ze wzgledow bezpieczenstwa popodpieranych teraz wysokimi palami



Duzo zdrowiej prezentowala sie mala pagoda wyrosla na srodku placu, ktora jednak nie byla zadna swiatynia tylko restauracja, zreszta jak widac bardzo popularna wsrod turystow



Po drugiej stronie placu mozna bylo rowniez podziwiac tradycyjne budynki



A takze druga swiatynie poswiecona groznemu wcieleniu Shivy jakim byl straszliwy Bhairab, nawiasem mowiac maz Lakshimi, ktora dzieki swej obecnosci w swiatyni na ktorej wlasnie stalismy, troche ukrocila jego okrucienstwa



   Pierwsza, jednopietrowa wersja Bhairabnath Temple zostala zbudowana na poczatku XVII wieku, nastepne pietro zostalo dodane w 1717 roku, a przy odbudowie swiatyni po trzesieniu ziemi w 1934 roku dobudowano trzecia kondygnacje i tak zostalo do dzisiaj



A to jeszcze ostatnie spojrzenie na plac i bardzo tradycyjnie wygladajaca restauracje i udalismy sie w dalsza droge



Na naszej liscie pozostal jeszcze czwarty plac Dattatreya Square, w ktorego poblizu mialo rowniez znajdowac sie jakies slynne okno pawie



Tym razem spacer nasz mial byc troche dluzszy, wiec ruszylismy zwawo ulicami starego miasta, na ktorych znalezlismy wiele tradycyjnych religijnych elementow w postaci roznego stylu kapliczek



Nam oczywiscie najbardziej podobaly sie male biale stupy, ktore wygladaly najbardziej egzotycznie


Mozna je bylo znalezc zarowno na ulicy jak i na dziedzincach bogatszych domostw



A moze nawet byl to dziedziniec starego palacu krolewskiego, poniewaz cala budowla wygladala jakos tak bardzo uroczyscie i bogato



Troche mniej uroczyscie bylo na czesciowo zrujnowanych starych uliczkach, no ale moze to wina ostatniego trzesienia ziemi



Bo choc minelo od niego juz poltora roku, to prace naprawcze beda tam trwaly prawdopodobnie jeszcze dlugie lata



Po 10 minutowym spacerze dotarlismy na plac Dattatreya bedacy najstarszym placem w Bhaktapur, na ktorym glowna swiatynia nosila ta sama nazwe Dattatreya Temple i byla ona poswiecona hinduskiej mitologicznej postaci meskiej laczacej w sobie elementy boskie Brahmy, Vishnu i Shiva



Swiatynia byla orginalnie zbudowana w 1427 roku, podobno wykorzystujac drewno z tylko jednego drzewa i charakteryzuje sie wspanialymi rzezbieniami, a pilnuja je kamienne postacie poteznych zapasnikow



Wokol placu, ktory do XV wieku byl miejscem zamieszkania rodziny krolewskiej mozna znalezc wiele historycznych rezydentalnych posesji, zachwycajacych swoja piekna architektura, a zwlaszcza typowymi oknami bedacymi praktycznie najwspanialszymi symbolami newarskiej kultury i sztuki



Najslawniejsze tego typu okno, znajdujace sie na pobliskiej kamienicy, ktore ze wzgledu na wyrzezbionego w jego srodku pawia zwane jest The Peacock Window czyli Okno Pawia, pochodzi z poczatkow XV wieku i jest czesto nazywane Monaliza Nepalu



Waska uliczka na ktorej sie ono znajduje pelna jest sklepow pamiatkarskich, gdzie i my dalismy sie namowic na kupno pieknie wyrzezbionej kopii tego slawnego okna



Robiac sobie przy okazji pamiatkowe zdjecie z artysta ktory je wykonal



Po naszej kilkugodzinnej wizycie w Bhaktapur podazylismy z powrotem do Kathmandu, gdzie mielismy w planie odwiedzic jeszcze jeden obiekt znajdujacy sie na liscie UNESCO, Pashupatinah Temple



Jest to hinduistyczna swiatynia uwazana za najswietsza swiatynie Shivy w Nepalu, ktorego wcielenie zwane Pashupati jest narodowym bogiem tego kraju



Caly ogromny kompleks swiatynny ulokowany jest we wschodniej czesci Kathmandu nad brzegami rzeki Bagmati



Poczatki swiatyni podobno siegaja czasow jeszcze przed nasza era, ale obecna budowla pochodzi z XV wieku, a wzniesiona zostala na miejscu poprzedniej zjedzonej przez termity



Nasze zwiedzanie kompleksu zaczelismy po drugiej stronie rzeki, dlugim spacerem wzdluz jej brzegu



Az w koncu dotarlismy do centralnego punktu, gdzie znalezlismy sie naprzeciwko glownego budynku swiatynnego o ksztalcie pagody, ktorej dwa dachy zbudowane byly z miedzi i pokryte zlotem



Prowadzilo z niej wyjscie nad brzeg rzeki na ktorym znajdowaly sie schody zwane Arja Ghat, gdzie odbywaly sie kremacje zmarlych, ktorych i my bylismy swiadkami



Na przestrzeni lat wokol Pashipatunath Temple powstalo wiele innych swiatyn i budynkow, a calosc rozrosla sie w dosc duzy kompleks



Po drugiej stronie rzeki, szerokie schody prowadzily do kolejnej swiatyni na wzgorzu, przy ktorych powstaly kamienne kaplice zwane chaityas



Caly ich rzad ciagnal sie rowniez wzdluz rzeki, a wszystkie byly identycznie zbudowane



Oczywiscie postanowilismy przejsc sie az do ich konca

 

A potem popatrzyc do ich wnetrza, co uswiadomilo nam jak rowno byly one plozone, bo widac bylo na przestrzal, az do ostatniego wyjscia



A patrzac dalej wzdluz rzeki, ktora wkrotce robila sie niedostepna i otoczona skalistymi urwiskami, udalo sie nam zauwazyc male domy wykute w skale, pewno mieszkania jakiejs biedoty, albo hinduskich wedrownych ascetow zwanych sadhu



Znalezlismy kilku z nich pod kaplicami, bardzo zreszta chetnie pozujacych do zdjec za mala oplata, a moze nawet liczacych  na powiekszenie swoich szeregow o nowych wspoltowarzyszy, zwlaszcza tych ktorych dostojnosc oblicza wskazywala na zblizanie sie do nirvany



Po naszym krotkim spacerze po wschodnim brzegu rzeki postanowilismy przejsc na jego druga strone



  Wkrotce tez znalezlismy sie przy zachodnim wejsciu do swiatyni, ktora niestety byla jednak dostepna tylko dla wyznawcow hinduizmu



A nam udalo sie jedynie zrobic zdjecie pieknie ozdobionej bramy i zarysow stajacego tuz za nia pozlacanego byka wykonanego z czarnego kamienia o obwodzie i wysokosci ponad 180 cm



Podczas powrotnej drogi na parking przystanelismy jeszcze na chwile na moscie, zeby po raz ostatni popatrzec na to swiete miejsce



Ktore patrzac na niedalekie wysypiska smieci i grzebiace w nich malpy wcale nie wydawalo sie takie swiete, choc znajac juz troche zwyczaje hinduskie nie powinnismy sie dziwic, ze takie widoki nikogo tam nie raza



Po naszej calodziennej wyprawie wypelnionej nepalska historia i kultura, pojechalismy zameldowac sie w innym hotelu znajdujacym sie w starym miescie Kathmandu, gdzie zaczynalismy nasza druga czesc wycieczki z firma Intrepid



Mimo zmeczenia zrobilismy sobie jeszce krotki spacer po okolicznych waskich uliczkach



A naszym punktem orientacyjnym byla mala altanka na srodku ronda, dzieki ktorej bylismy w stanie znalezc droge powrotna



A to juz widok z naszego hotelowego balkonu, ktory jednak raczej nie nalezal do najpiekniejszych



Wyskoczylismy wiec jeszcze na dach, skad rozposcierala sie duzo piekniejsza panorama miasta



Patrzac zas w dol widac bylo dziedzince, zarowno te od strony kuchennej



Jak i te przeznaczone dla turystow z duzo elegantszym wystrojem



Rowniez pokoje byly dosc sympatycznie i nowoczesnie urzadzone



I tylko kolor wody przypominal, ze jednak jestesmy w kraju trzeciego swiata, choc kiedys wydawalo sie nam, ze polozone u stop najwyzszych gor swiata Kathmandu powinno miec najczystsza wode pedzaca prosto z lodowcow i najczystsze powietrze, ktore jednak jakos tak dziwnie ciagle zgrzytalo nam w zebach

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (46 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=