alek-ewa2
  Nepal - Kathmandu
 


Nepal



Po naszej krotkiej wizycie w Pokharze, wrocilismy na kilka dni do stolicy Nepalu Kathmandu


        Kathmandu Valley

Wraz z innymi dwoma wiekszymi miastami Bhaktapur i Patan lezy ona w Dolinie Kathmandu, bedacej srodgorska kotlina usytuowana u podnoza Himalajow na wysokosci od 1300 do 1600 metrow npm, ktora posiadajac 7 obiektow uznanych za swiatowe dziedzictwo, w 1979 roku wpisana zostala w calosci na liste UNESCO


    Kathmandu

Kathmandu jest najwiekszym miastem Nepalu liczacym prawie 1,5 mln mieszkancow, a swoja historia siega VIII wieku, kiedy to zalozone zostalo przez krola Guanakama Deva w 724 roku



W obrebie miasta znajduja sie cztery miejsca objete lista swiatowego dziedzictwa UNESCO, a naleza do nich dwie buddyjskie stupy: Boudhanath i Swayambhunath, hinduska swiatynia Pashupatinath oraz Kathmandu Durbar Square


    Boudhanath

Swoje zwiedzanie  zaczelismy od wizyty w Boudhanath, jednej z najwiekszych i najwazniejszych buddyjskich swiatyn bedacej celem pielgrzymek z calego swiata, a ktorej charakterystycznym elementem sa wszystkowidzace oczy wymalowane na jej czterech scianach




Niestety jednak ta wspaniala VIII wieczna swiatynia zostala dosc powaznie zniszczona podczas trzesienia ziemi w 2015 roku i jak widac ciagle znajdowala sie w stadium renowacji



Ta ogromna stupa zajmuje centralne miejsce na dosc duzym placu otoczonym bardzo bogato prezentujacymi sie kamienicami, w ktorych podobno mieszka wielu tybetanskich uchodzcow z okresu przejecia Tybetu przez Chiny



Ktore pewnie byly niedawno odnawiane, poniewaz wygladaja bardzo pieknie i kolorowo



Malowniczosci dodaja im jeszcze sklepiki zajmujace partery tych uroczych budynkow, gdzie wystawione sa wielobarwne towary zachecajace turystow do zakupow



Wsrod kolorowych kamienic znalezlismy mala swiatynie, gdzie gromadzilo sie najwiecej ludzi



Okazalo sie jednak ze wiekszosc z nich przyszla tam ze wzgledu na jej strategiczna lokalizacje i mozliwosc wejscia na balkon, skad roztaczal sie wspanialy widok na sasiednie budynki



A takze na stupe, ktora byla najpotezniejsza budowla na tym wielkim placu



Poniewaz byla jeszcze mozliwosc wyjscia na dach swiatyni, wiec wkrotce i my sie tam znalezlismy



Tam przywitaly nas jej pozlacane symbole, a takze duzo blizszy widok na szczytowe partie stupy



Z tego poziomu widok byl oczywiscie bardziej rozlegly, ale raczej na dachy okolicznych zabudowan niz na sam plac



Po powrocie na dol dowiedzielismy sie, ze co prawda stupa jest w remoncie, ale mozna wejsc na jej najnizszy zewnetrzny taras



Tuz przy schodach natknelismy sie na sliczna i bardzo kolorowo zdobiona kapliczke



A kawalek dalej wyrastaly male biale stupy najprawdopodobniej otaczajace cala swiatynie dookola



Wejscia na wyzszy poziom pilnowali jezdzcy na sloniach, a oprocz nich tablice ostrzegajace, ze trwaja tam prace renowacyjne i wstepu dalej nie ma



Moglismy wiec tylko spojrzec w gore gdzie jak widac czesc stupy byla juz odnowiona i spogladaly na nas wszystkowidzace oczy z dwoch mniejszych wiezyczek, ale ta glowna ciagle byla niewykonczona



A to widok spod stupy na mala swiatynie, gdzie niedawno bylismy i ktora jak widac z tej perspektywy, mimo ze tradycyjna to idzie z postepem czasu



Po naszej krotkiej wizycie w tym naprawde niesamowitym miejscu, wydostalismy sie za kolorowa brame odgradzajaca ta zabytkowa czesc miasta od innych dzielnic i ruszylismy dalej


    Kopan Monastery

Kolejnym punktem naszego programu byl wspanialy klasztor zwany Kopan Monastery zbudowany w 1969 roku na wzgorzu o tej samej nazwie



Jest on slawny ze swoich kursow medytacyjnych, ktore odbywaja sie tam od 1971 roku



Dla turystow zagranicznych jest to rowniez miejsce gdzie moga sie zapoznac z naukami religi buddyjskiej



My mielismy okazje zobaczyc tam ogromna sale medytacyjna, do ktorej prowadzilo szalenie ozdobne wejscie



A cala sala w swoim wielobarwnym wystroju mienila sie rowniez wszystkimi kolorami teczy i zastalismy w niej tez jakas medytujaca grupe



Niestety my na relaks ani medytacje nie mielismy czasu, wiec nie pozostalismy tam dlugo, zeby nie przeszkadzac innym w osiagnieciu oswiecenia



Podeszlismy jednak jeszcze do klasztornych ogrodow, gdzie rowniez znalezlismy cos ciekawego do ogladania



Staly tam bowiem dwie niewielkie, ale przepieknie wygladajace stupy



Ktore byly misternie wykonczone i ozdobione, no i wprost bajecznie kolorowe



Dlugo nie moglismy sie napatrzec tym wspanialym dzielom sztuki, jak wielobarwne kwiaty dodajacym uroku zielonym ogrodom



Do tego dochodzily jeszcze male fontanny ze swoja turkusowa woda i rzeczywiscie nie trzeba bylo nic wiecej dla calkowitego relaksu i odpoczynku



Niestety jednak dluzszy nasz tam pobyt nie byl w planie naszej wycieczki, wiec wkrotce trzeba bylo sie pozegnac z tym pieknym miejscem


   
Jeszcze tylko przystanelismy na chwile przy ogromnym mlynku modlitewnym
 
 
    

Do krecenia ktorego potrzebna byla co prawda spora krzepa, ale i tak udalo sie nam go rozruszac
    Swayambhunath

Nastepna atrakcja podczas naszego zwiedzania Kathmandu byla kolejna buddyjska stupa znajdujaca sie na liscie UNESCO zwana Swayambhunath, ktora nalezy do najstarszych religijnych obiektow w Nepalu powstalych w polowie VII stulecia



Zanim jednak tam dotarlismy zatrzymalismy sie w pobliskim parku Buddha Amideva Park, gdzie znajduja sie trzy pozlacane postacie Buddy, z ktorych srodkowa jest najwyzszym pomnikiem Buddy w Nepalu siegajac 20,5 metra wysokosci, a dwie boczne postacie sa o1 metr mniejsze



Ulokowane one byly na przepieknie ozdobionych postumentach z wyrzezbionymi i wymalowanymi na nich postaciami zwierzat i roslin, a takze geometrycznymi ksztaltami, a wszystko bylo wprost bajecznie kolorowe



W parku znalezlismy rowniez inne religijne obiekty, jak chocby ta pieknie udekorowana stupa



A takze wiele innych, wiekszych i mniejszych kapliczek



Tuz obok Amideva Buddha Park znajdowaly sie schody wiodace na wzgorze, gdzie ulokowana zostala swiatynia Swayambhunath



A oprocz mijanych po drodze mniejszych stup, natrafilismy tam tez na jakas swieta fontanne, ktora poswiecona byla swiatowemu pokojowi



No i w koncu, po mozolnej wspinaczce, znalezlismy sie na samej gorze, a tam przywitala nas biala stupa, co prawda duzo mniejsza od Boudhanath, ale bedaca podobno najswietszym miejscem dla Buddystow, choc dla tych tybetanskich swoje pierwsze miejsce ustepowala ona tej poprzedniej

 
        
Oprocz stupy na wzgorzu znajdowalo sie rowniez duzo innych pomniejszych swiatyn i kapliczek



Pelno tam bylo rowniez sklepow z pamiatkami, restauracj a nawet hosteli



Oczywiscie i tam trzesienie ziemi dokonalo wielkich szkod, ale nie bylo to az tak bardzo widoczne



Swiatynia Swayambhunath zwana jest takze Monkey Temple czyli Swiatynia Malp, bo te stworzenia zyja tam od dawnych czasow i uwazane sa za swiete



Szkoda tylko ze nie potrafia zachowac powagi swojego statusu i trzeba na nie uwazac, bo kradna co popadnie, takze butelki z woda



No ale mieszkanie dobrze sobie wybraly, bo nie tylko jest komu krasc, ale tez widok stamtad na Kathmandu maja naprawde wspanialy



I jeszcze jedno spojrzenie na stupe, ktora rowniez przyglada sie wszystkiemu dookola swoimi czteroma parami oczu



I po polgodzinnym pobycie na gorze trzeba bylo schodzic na dol i jechac dalej
    Durbar Square

Ostatnim miejscem ktore odwiedzilismy w Kathmandu podczas naszej zorganizowanej wycieczki byl glowny plac miasta tzw Durbar Square, ktory rowniez wpisany jest na liste swiatowego dziedzictwa UNESCO



Jest to ogromny plac znajdujacy sie w starym miescie, ktory zawiera stary palac krolewski zwany Hanuman Dhoka Palace, oraz 50 swiatyn, a calosc rozmieszczona jest przy dwoch wiekszych dziedzincach



Niestety jednak miejsce to doznalo bardzo powaznego zniszczenia podczas trzesienia ziemi w 2015 roku, co bylo ciagle widoczne podczas naszego pobytu w Kathmandu i w jednej czesci placu, na jego srodku zastalismy jedno wielkie rumowisko



Stala tam kiedys ogromna VII wieczna swiatynia Kasthamandap Temple, z ktorej niestety po trzesieniu ziemi zostala tylko kupa kamieni i ktora jest obecnie badana przez ekspertow, ale potem zostanie odbudowana



Niektore inne budynki ocalaly, choc i na nich widac bylo slady tej ostatniej katastrofy



Powaznemu zniszczeniu ulegla tez budowla nalezaca do najnowszej czesci budynkow palacowych zwana Gaddi Baihak, ktora zbudowana zostala w 1908 roku w kolonialnym europejskim stylu, co wyraznie odroznialo ja od pozostalej zabudowy Durbar Square



Jedna z ciekawszych swiatyni na placu byl Shiva Parvati Temple charakteryzujacy sie wspanialymi rzezbami w drewnie



A tuz obok, przy zewnetrznych murach palacowych rozlozyly sie kolorowe kramy sprzedajace pamiatki



Idac jeszcze kawalek dalej dotarlismy do najlepiej zachowanych budynkow, na ktorych urzadzily sobie legowisko stada golebi, ale wsrod tak duzej ilosci swiatyn i kaplic zupelnie sie pogubilismy i stwierdzilismy ze tylko rodowici mieszkancy moga rozroznic ich przynaleznosc i komu byly poswiecone



W naszych pozniejszych poszukiwaniach odkrylismy jednak, ze stojaca przy jednej ze swiatyn sciana, ktora byla strzezona przez kolorowe psy, przedstawiala postac Bhajrawy (Bhairava)



Jest to jedno z najwazniejszych bostw hinduskich uwazane za grozne wcielenie boga Shivy, a jego imie doslownie znaczy Straszliwy



Wszystkie jednak inne swiatynie byly tak podobne i bylo ich tak duzo, ze wkrotce stracilismy rachube i orientacje



Choc ta jedna z wiekszych budowli udalo sie nam zidentyfikowac jako Taleju Temple, ktory niestety nie byl dostepny do zwiedzania



A to jeszcze kilka innych, mniejszych swiatyn z bardzo charakterystycznie ozdobionymi daszkami



Na koniec naszej wedrowki po Durbar Square podazylismy do palacu, ktory czesciowo popodpierany byl dlugimi kijami, bo trzesienie ziemi troche go nadwyrezylo



Wejscia na tereny palacowe strzegly rowniez jakies kolorowe stwory, ktore byloby nam trudno zaliczyc do jakiejs kategorii znanych nam zwierzat



Na dziedzincu palacowym, nagle zrobilo sie jakos bardziej przestrzennie i spokojnie, a wszytko dlatego ze za wstep tamze trzeba bylo "platit"



Po chwili podziwiania najnowszych budynkow palacowych, skierowalismy sie w strone najstarszej czesci palacu



Jest nia skrzydlo wschodnie, ktore swoja historia siega XVI wieku



A jego stare budynki charakteryzuja sie przepieknymi rzezbieniami na drzwiach, oknach i rozporach



Jest to juz zupelnie inny styl budownictwa niz ten z ktorym spotkalismy sie w Tybecie, a takiej charakterystycznej oprawy okien nie spotkalismy w zadnym innym kraju



Zreszta i drzwi zrobione byly tam w podobnym stylu



Palac zamieszkaly byl przez rodzine krolewska do 1886 roku, a obecnie znajduje sie tam muzeum zarzadzane przez nepalski rzad

 
        
Oczywiscie i on zostal czesciowo zniszczony podczas ostatniego trzesienia ziemi i ciagle trwaja tam prace restauracyjne, a ze jest to proces dlugotrwaly to widac po ilosci pracy jaka trzeba wlozych w te wszystkie misterne rzezbienia



  Na koniec jeszcze ostatnie spojrzenie na ta niesamowita archtekture palacowa



I wyszlismy poza obreb najstarszej czesci zabudowan dworskich, na najwiekszy dziedziniec, gdzie laczyly sie rozne style i epoki istnienia palacu



Wkrotce potem znowu znalezlismy sie w zgielku i gwarze glownego placu, ktorego jedna z ozdob byla bardzo orginalna i kolorowa budka policyjna



Nastepne swoje kroki skierowalismy w strone jeszcze jednej atrakcji tego miejsca jaka bylo miejsce zamieszkania zywej bogini zwanej Kumari, wedlug wierzen, bedacej wcieleniem bogini Taleju (Taledzu), ktora byla nepalska nazwa dla Bogini Durga

 
         
W srodku tej kilkupietrowej budowli znajduje sie niewielki dziedziniec, ktory przez wspaniala architekture otaczajacego go budynku uwazany jest za najpiekniejszy dziedziniec w Nepalu



Mozna tam czasami zobaczyc mieszkajaca tam zywa boginie Kumari, a jest nia specjalnie wybierana dziewczynka z newarskiej spolecznosci Shakya, ktora nie weszla jeszcze w wiek dojrzewania, zwykle 4-5 letnia i ktora funkcje ta sprawuje do pierwszej utraty krwi lub jakiejs choroby, co wskazuje na to ze bogini opuscila jej cialo



A te dziewczyny, ktore bardzo chcialy zrobic sobie zdjecie z siwym panem sa juz o wiele za stare, zeby zostac boginiami, choc tak szczerze mowiac to zycie ich jest napewno przyjemniejsze niz zycie tego biednego dziecka uwiezionego w specjalnym palacu i ograniczonego rygorystycznymi prawami i stylem zachowania



Na koniec naszego pobytu na Durbar Square przeszlismy sie jeszcze raz po jego zakamarkach



Ktore tak szczerze mowic wcale nas nie zachwycily, bo za duzo tam bylo galimatiasu, a caly plac wcale nie wygladal jak place czy tez rynki jakie znamy w naszej europejskiej kulturze i po prostu byl zbyt zagmatwany, jak na nasze gusty



Zeby sie jednak troche bardziej zapoznac z jego otoczeniem wyszlismy na chwile na pobliskie ulice



Jak sie okazalo byly one jeszcze bardziej zaludnione i wygladaly jakby cale miasto wyleglo na zewnatrz



Niezbyt pieknym budynkom uroku dodawaly troche kolorowe stargany, ktore porozkladaly sie gdzie tylko bylo jakies wolne miejsce



I czulismy sie jak na jakims wielkim bazarze, gdzie wszystko mozna kupic i kupuje nawet gdy sie nie ma na to ochoty



Co jakis czas spotykalismy rowniez male, kolorowe kapliczki



A stare, zabytkowe budynki obwieszone byly rowniez i troche mniej ozdobnymi dekoracjami w postaci kabli elektrycznych



Ktorych ilosci i zawilych polaczen nie odgadlby nawet najlepszy zachodni elektryk, a nas do dzis dziwi, ze to wszystko pracowalo i nic sie od tego nie spalilo



A to juz ulica w najstarszej czesci miasta zwanej Thamel, gdzie znajdowal sie nasz hotel



Wybralismy sie z niego na krotki spacer, ale trzeba bylo bardzo uwazac, zeby sie nie pogubic w tej plataninie ulic



Przy ktorych wyrastaly wysokie bloki, a napisy na nich w zaden sposob nie ulatwialy nam zadania



Za to po powrocie do pokoju naszego hotelu Manaslu, moglismy wreszcie w komfortowych warunkach odetchnac po naszej calodziennej wloczedze i przygotowac sie na kolejny dzien, prawdopodobnie rowniez pelen ciekawych wrazen

 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzający (47 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=